Restauracja Sakura Sushi

Go down

Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by seimei on Pon Sty 13, 2014 10:39 pm

avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Arthur Oriz on Sob Kwi 26, 2014 10:40 am

Siedział w milczeniu, przy jednym ze stolików. Za oknem zdążyło się już ściemnić, ludzie gdzieniegdzie mijali restaurację, co obserwował zacięcie Louise. Świat, który go otaczał nie był już taki sam. Wszystko stało się częścią wielkiego wzorca, do którego nie mógł on przyłożyć dłoni. Pogodził się z byciem pionkiem, z tym że nie może nic zrobić aby cofnąć wskazówki zegara. Rok, każdy dzień był katorgą, dzień bez niego. Każda godzina, była wspomnieniem o nim, każde łzy były wylane z chorej tęsknoty i samotności. Gdy leżał w szpitalu, pamiętał jedynie wychodzącą sylwetkę z pokoju Alexandra. Kilka dni po całkowitym odzyskaniu świadomości, dowiedział się o jego wyjeździe. Zadawał sobie mnóstwo pytań, bał się że chłopak brzydził się nim i dlatego go zostawił. Tyle czarnych myśli zaległo się w jego głowie, jednak nie umiał tego do końca dopuścić do siebie. Nie umiał już być wściekły, czy chcieć się zemścić. Patrząc na niego, można było stwierdzić, że jest mu wszystko jedno. Jednak rudzielec, wiedział w głębi, że Xander miał powód. Że do niego wróci i ułożą wspólnie życie.
Minęło ponad dziewięciu miesięcy, od kiedy odstąpił od święceń, znalazł pracę, a później wykupił mieszkanie. Może było powiedzieć, że ułożył sobie życie. Tylko co to za życie, jeśli nie mam dla kogo? Dopowiedział w głowie.
Zerknął na telefon, było za pięć dwudziesta pierwsza. Pięć minut do ich spotkania. Krótka wiadomość z datą, godziną i miejscem. Sam się zastanawiał, czemu nie odpuścił, nie zrezygnował. Czemu siedział tutaj z drżącymi dłońmi, rozpuszczonymi, długimi włosami, mając na sobie luźny, szary sweter. Serce wydawało się uderzać mocnym, bolesnym rytmem, każdej mijanej sekundy. Dźwięk dzwoneczka, przy otwieranych drzwiach, szelest płaszcza, składanego parasola, ociekających z niego kropli na posadzkę. Bał się podnieść głowy do góry, patrzył w już wyłączony wyświetlacz komórki. Ledwo co udało mu się przełknąć ślinę. Uderzył go delikatny zapach przyjemnych perfum, taki sam jak wtedy, w pokoju, seminarium. Jego oczy momentalnie zaszkliły się, jednak z całych sił starał się pozostać opanowanym, zaczął oddychać ustami, dyskretnie. Kątem oka zauważył, jak ktoś staje przy jego stoliku, nie usiadł naprzeciwko niego. Stał obok, wiedział, że się na niego patrzy. Nie mógł już tego znieść, poderwał się momentalnie w górę z miejsca, spojrzał prosto w oczy sprawcy jego zachowania. Ciemne włosy, oczy nieco zmienione, jednak tkwiła w nich jakaś niepewność. Lou otworzył usta, chciał coś powiedzieć, jednak głos stanął mu w gardle. Poczuł pierwszą łzę na swoim policzku, poczuł jak wypełnia go złość zmieszana z nieopisanym szczęściem.
- Kocham cię! – powiedział w końcu pół szeptem.
Dwa kroki w stronę bruneta wystarczyły. Objął go mocno i wtulił się, drżąc z przypływu tylu różnych emocji. Myśli, czy mężczyzna dostąpił święceń, czy nie znalazł kogoś innego, czy go nienawidzi, momentalnie ustąpiły. Nie umiał ich do siebie teraz dopuścić. Chciał jedynie czuć jego ciepło i już nigdy więcej nie dać mu odejść.
avatar
Arthur Oriz

Wiek : 30
Skąd : London
Zawód : Opiekun w przedszkolu.
Wygląd : Ostatnio ścięte rude włosy, wycieniowane nieco przed ramiona. Zielone, nieco wyblakłe oczy, blada cera, piegi. Niezbyt umięśniony, przeciętnego wzrostu - 175cm.
Stan : Emocjonalnie wyniszczony.
...zajęty?

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t140-louise-arthur-oriz

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Gość on Nie Kwi 27, 2014 2:58 pm

Powrót wcale nie był taki łatwy. Już nawet nie chodziło o problematyczną pogodę w drugiej części kraju i podróż w zatłoczonym pociągu. Chęć ponownego spotkania z rudzielcem przyćmiewały liczne obawy. Szczerze mówiąc nie zdziwiłby się, gdyby od wejścia został skrzyczany, zbluzgany, a już w szczególności nie zaskoczyłoby jakiekolwiek uderzenie. Louise miał całkowite prawo do tego, by go nienawidzić. By o nim zapomnieć. Już sam brak informacji zwrotnej na głupiego smsa był niepokojący. Gdy zatrzymywał się przed drzwiami restauracji pojawił się kolejny powód do strachu – czy Louise na pewno otrzymał wiadomość? Czy pojawi się na spotkaniu? Z duszą na ramieniu mężczyzna przekroczył próg lokalu, od niechcenia strząsając parasol.
Szare tęczówki rozejrzały się po pomieszczeniu z uwagą. Nie musiał długo szukać. Bez problemu dostrzegł burzę rudych, lekko sfalowanych włosów. Serce niemal podeszło mu do gardła.  Wykonał jednak najpierw jeden, potem drugi krok, następnie kilka kolejnych. Nieświadomie dotarł aż do stolika, przy którym siedział młodszy mężczyzna. I… co teraz? Co powiedzieć? Co zrobić? Całą drogę przygotowywał sobie ewentualną rozmowę z Louise’em. W tej chwili miał jednak zupełną pustkę głowę. Sprawa nie uległa poprawie, gdy rudzielec w końcu na niego spojrzał. Niewiele osób było w stanie zrozumieć, jak wielkim bólem jest widzieć łzy w oczach ukochanej osoby. Łzy, których jest się powodem…
Nie zdążył jednak nic powiedzieć, ani chociażby zrobić. Nawet się nie obejrzał, jak do jego uszu dotarły te dwa cudowne słowa. Równie nagle poczuł jego ciepłe ciało tuż przy swoim. Mimowolnie przymknął powieki, obejmując ukochanego w pasie i przyciskając mocniej. Wolną dłoń ułożył na miękkich kosmykach, zaczynając głaskać je uspokajająco. Oczywiste, że tęsknił za nim przez miniony rok. Jednak dopiero teraz mógł odczuć, jak bardzo brakowało mu jego obecności, głosu, spojrzenia, ust…
- Przepraszam. – rzekł w końcu cicho, odsuwając się na tyle, by zerknąć w zielone tęczówki drugiego mężczyzny. Przesunął rękę z jego włosów na policzek i delikatnie wilgotne ślady łez z jego policzków. – Naprawdę przepraszam. – w jednej chwili nachylił się ku niemu i z właściwą sobie delikatnością ucałował te drżące, miękkie usta, o których często śnił nocami. Nie przejmował się zdumionymi spojrzeniami i sugestywnym pokasływaniem reszty klienteli oraz obsługi. Nie liczył się nikt, poza osobą, którą właśnie trzymał w ramionach. Na tą krótką chwilę czas się dla nich zatrzymał, stracił na wadze, znaczeniu.
Dopiero po dłuższej chwili odsunął się od rudowłosego, jednak można było dostrzec diametralną zmianę w wyrazie jego twarzy; w oczach pojawiły się delikatne iskierki szczęścia, pobladłe policzki nieznacznie nabrały koloru, a wargi wygięły się w lekkim uśmiechu. Poprawił torbę wiszącą na jego ramieniu, po czym złapał towarzysza za rękę i pociągnął w kierunku wyjścia z restauracji, mrugając do niego porozumiewawczo. Jeśli mieli sobie wszystko wytłumaczyć, to powinni to zrobić bez świadków, do tego w jakimś ciepłym i bardziej przytulnym miejscu. Tak byłoby chyba najwygodniej dla wszystkich.

[Z/t, jeśli Lou się zgodzi.]

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Arthur Oriz on Wto Kwi 29, 2014 9:41 pm

Uśmiechnął się przez łzy, na szczęście teraz były to te dobre łzy. Objął go mocno pod ramieniem, zgadzając się na wyjście z restauracji. Przymknął oczy, gdy poczuł przez chwilę na swojej twarzy krople deszczu, zaraz jednak zawisnął nad nim parasol bruneta, co go uchroniło przed większym zmoknięciem. Było tyle rzeczy, które chciał mu powiedzieć. Już w głowie zaczynał sobie układać plan od czego zacząć. Chociaż z drugiej strony czy było tego faktycznie aż tyle, jak mu się zdawało? Sesje u psychologa skończyły mu się niedawno, zresztą nie było się czym chwalić jeśli o to chodziło. Pokrzywdzony przez życie chłopak, zgwałcony, pozostawione blizny na plecach, które przypominały mu o tym zdarzeniu. Zniknięcie ukochanego, co go tylko jeszcze bardziej pogrążyło w smutku. Były dobre strony? Może to, że dostał wysokie odszkodowanie, co mu pomogło w dobrym starcie swojego nowego życia. Jednak to życie bez Xandera było takie puste, sztuczne. Czuł się w większości swojego czasu jak nakręcana lalka, bez życia, która musi po prostu żyć, bo nie ma tyle odwagi, by odpocząć na wieki.
- Pójdziemy do mnie, chodź na metro. – powiedział w końcu delikatnym głosem rudzielec.
Wtem pociągnął chłopaka w stronę zejścia do metra, aby udać się w drogę na nieco nowocześniejsze osiedle, z dala od centrum gdzie mieszkał.

[z/t]
avatar
Arthur Oriz

Wiek : 30
Skąd : London
Zawód : Opiekun w przedszkolu.
Wygląd : Ostatnio ścięte rude włosy, wycieniowane nieco przed ramiona. Zielone, nieco wyblakłe oczy, blada cera, piegi. Niezbyt umięśniony, przeciętnego wzrostu - 175cm.
Stan : Emocjonalnie wyniszczony.
...zajęty?

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t140-louise-arthur-oriz

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Shiga Jun on Nie Maj 11, 2014 3:12 pm

Shiga zaparkował samochód pod restauracją i zaprowadził Yuukiego do środka. Nie odpowiedział od razu na pytanie, jakby się zastanawiając. W środku zajęli stolik w kącie i zagłębili się na chwilę w menu, a kiedy podszedł do nich kelner Shiga złożył zamówienie.
-Wiesz, Yuuki. Na razie przede wszystkim musimy poważnie porozmawiac z Twoim tatą. Chciałbym z Tobą zamieszkać, ale nie mogę tego zrobić dopóki on nie wyrazi na to zgody. Nie musimy się przejmować szkołą, bo masz ukończone 16 lat i jeśli Twoi prawni opiekunowie udzielają na to zgody, możemy razem mieszkać. Więc przede wszystkim trzeba przekonać Twojego tatę, że tak będzie dla Ciebie najlepiej. Sam też wolałbym mieszkać z Tobą, nie tylko ze względu na możliwość spędzania więcej czasu razem, ale też na fakt, że mogę dopilnować byś się dobrze odżywiał. Skoro masz uczyć się i pracować to zapewne nie będziesz mieć czasu na wpadanie do mnie na domowe obiadki. Nie chcę byś znowu żywił się fastfoodami i zupkami z paczek.
Poza tym będąc blisko mogę mu trochę pomagać. Wziął na siebie naprawdę dużo. Jestem z niego dumny.
Jun naprawdę zdziwił się, gdy Kise zaproponował, że kiedy odłoży trochę pieniędzy chce wykupić domek by mogli razem w nim mieszkać. To było naprawdę urocze i na swój sposób wzruszające. I zdecydowanie przeważyło szalę.
Naprawdę chce wydać pieniądze zarobione w swojej pierwszej pracy na nasz wspólny dom?
Jun uśmiechnął się i pokręcił głową.
-Skarbie, myślę, że z wykupieniem służbowego domku mogłyby być problemy. Firmy zwykle nie chcą swoich lokali osprzedawać, bo wiąże się to z dużą ilością spraw papierkowych i załatwianiem kolejnych lokali, bo przecież muszą mieć jakieś służbowe. Poza tym chciałbyś do końca życia mieszkać w typowym, przeciętnym domku? Wiesz, moglibyśmy zaprojektować własny dom. Razem. Dokładnie taki, jaki chcemy. Zatrudnić architekta by nam zrobił plany, wykupić grunt i wybudować dom. Parter będzie do naszego użytku a piętro podzielimy na pół i zrobimy na nim dwa duże biura. Jedno moje, drugie Twoje. Zapewne będzie to kosztować więcej niż ewentualne wykupienie tamtego domku, ale Yuuki…. Prowadzę Fabrykę już od paru dobrych lat. Moje miesięczne zarobki są nieco wyższe niż to co potrzebuję na utrzymanie siebie, mieszkania w bloku i dołożenie paru groszy do babcinej emerytury.
Są znacznie większe. Ale to nieistotne.
-Myślę, że nie musimy czekać aż odłożysz zarobione pieniądze. Stać nas na to by zacząć choćby dzisiaj, tylko wiesz, budowa domu trochę trwa. Poza tym zanim zaczniemy cokolwiek planować musimy poczekać na decyzję Twojego taty.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Kise Yuuki on Sro Maj 14, 2014 10:44 pm

- Un... Naprawdę musimy mu o tym mówić? Znaczy wiem, że powinniśmy go wcześniej poinformować i w ogóle, ale... – zaciął się na chwilę, przygryzając wargę. Bał się nie tyle reakcji ojca, co brata. Podejrzewał, że informacja prędzej czy później wymknie się dalej. - Jun, może po prostu napiszę mu smsa? Albo zadzwonię. Właściwie, to co mam mu powiedzieć...?
Nie był pewien czy powinien mówić, że Shiga jest jego partnerem czy też przyjacielem. W sumie mieszkanie z przyjacielem o tyle lat starszym już z daleka wygląda podejrzanie, a z kolei powiedzieć, że to partner... Dziewięć lat różnicy w wieku szesnastu lat to ogrom czasu. Lepiej to wygląda w wieku na przykład trzydziestu czy czterdziestu lat, wtedy ta różnica nie jest już tak odczuwalna. Teraz jednak Kise był wciąż chłopcem, na dodatek w związku z niemal dziesięć lat starszym mężczyzną. Dorosłym mężczyzną. - Powiedzenie mu o obiadach będzie dobrym pomysłem, na mieszkanie poza akademikiem też się pewnie zgodzi bez problemów, skoro będę miał pracę, a koszty niewiele wzrosną.
- Każdy dom można przecież urządzić, jak się chce - powiedział rezolutnie na argument posiadania „typowego, przeciętnego domku”. Jednak całkowicie zgadzał się z mężczyzną – mieć swój własny, zaprojektowany od podstaw dom... To musiało być fajne. Chłopak nigdy się nad tym nie zastanawiał. Podobnie jak nie zastanawiał się czy kiedykolwiek z kimś będzie. Jak widać, życie szybko zweryfikowało jego poglądy i zamieniło.
Jun na pewno nie chciałby mieszkać w takim zwyczajnym domu, jak tysiące innych, pomyślał. Uniósł wzrok znad stołu, w który uparcie się wpatrywał, jakby było tam coś ciekawego. Popatrzył na Shigę z widocznym na jego twarzy zdziwieniem, gdy ten powiedział na temat budowy domu.
- Ale... A co z Fabryką? Mówiłeś, że chcesz ją rozbudować. Poza tym ja teraz nie mam nic, więc nawet nie mam jak się dołożyć... – przygryzł wargę. Nie chciał być utrzymankiem. Skoro to miał być ich dom, to chciał także mieć udział w wybudowaniu go. - A tata...
Ponownie przygryzł wargę. Mieszkanie w wynajętym domu, a budowanie własnego było czymś zupełnie innym. Poza tym, który nastolatek w liceum myśli o czymś takim?
Pesymistyczne rozmyślania przerwał kelner, który przyszedł ze zrealizowanym zamówieniem. Nastolatek spojrzał z ciekawością na to, co zamówił mu jego partner.[/b]

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Shiga Jun on Pon Maj 19, 2014 10:36 am

-Kochanie chcę rozwijać Fabrykę ale nie mam pewności czy dobrym pomysłem byłoby inwestowanie w nią większej sumy właśnie w tym momencie. Szczerze mówiąc rozważałem otwarcie drugiego oddziału Fabryki Cukierków w centrum handlowym, ale wydaje mi się, że lepiej jeszcze trochę poczekać. Muszę zatrudnić fotografa, poczekać na stronę www, może rozreklamować trochę Fabrykę. Sporo osób nadal nie wie o Fabryce. Może przeprowadzę kilka akcji ulotowych i zatrudnię hostessę albo hosta do animacji i zapraszania gości do Fabryki. Na razie jednak skupię się na tym co mam. Tak czy inaczej marzyłem o tym, by wybudować dom, założyć skromną rodzinę i zacząć czerpać trochę więcej z życia. Tym, że nie masz na razie jak się dołożyć się nie przejmuj. I tak dopóki nie wybudujemy domu mam mieszkac u Ciebie w tym służbowym domku. A jeśli chodzi o resztę… Najwyżej parę razy zafundujesz nam jakieś wczasy i tyle.
Shiga przerwał kiedy kelner przyniósł im jedzenie. Spojrzał na swój talerz i dopiero na widok smacznie wyglądającego posiłku uświadomił sobie jak bardzo był głodny. Poczekał aż kelner odejdzie i spokojnie wziął pierwszy kęs.
Mam wrażenie, że jedzenie zawsze lepiej smakuje kiedy przygotuje je ktoś inny.
-Yuuki, chwila. Pomyślmy jak to zorganizować po kolei… Wiesz, naprawdę zależy mi na akceptacji ze strony Twojej rodziny, ale wychodzenie z oficjalną informacją, że jesteśmy razem w tej chwili nie jest chyba najlepszym pomysłem. Po pierwsze, przede wszystkim Ty musisz porozmawiać z ojcem i przekonać go by pozwolił Ci wyprowadzić się z akademika. Jeśli masz możliwość pojechać w weekend do domu odwiedzić tatę, to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Twój tato i tak musi podpisać Twoją rezygnację z akademika, więc możesz załatwić wniosek zawieźć go do domu i przywieźć podpisany. Jeśli wyjaśnisz mu, że dostałeś pracę w dobrej firmie, że praca nie koliduje z Twoją szkołą, daje Ci możliwość zdobycia doświadczenia, pracy na najnowszym sprzęcie i być może pozostania później w firmie, ale ze względu na sprzęt nie możesz mieszkać w akademiku, powinien się zgodzić. Każdy rodzic chce dobra swojego dziecka, a Ty dostałeś teraz szansę od losu, którą należy wykorzystać.
Shiga ponownie przerwał biorąc kolejny kęs jedzenia i przeżuwając go spokojnie, by pochwali znowu zacząć mówić.
-Kiedy już wybudujemy dom, razem porozmawiamy z Twoim tatą. Powiesz, że masz okazję po znajomości wynająć pokój i biuro w strzeżonym domku jednorodzinnym. Wyjdzie Ci taniej, bo czynsz będzie niski, będziesz płacić tylko połowę za rachunki i będziesz mieć tanio obiady i podwózkę do szkoły. Zaoszczędzisz pieniądze, czas na gotowaniu i chodzeniu do szkoły. Jeśli Twój tato nie będzie przekonany, bo to faktycznie brzmi trochę zbyt kolorowo, zadzwonię do niego. Powiem, że kiedyś u mnie pracowałeś przy stronie www i tych zębatkach, że mieszkam sam w domku jednorodzinnym, nie mam jeszcze rodziny bo na razie skupiam się na pracy i że wynajmuję połowę domu tak tanio, bo nie zależy mi na zysku z wynajmu tylko na tym, że utrzymanie tak dużego domu w pojedynkę zbyt drogo mi wychodzi. Powiem, że i tak gotuję więc możesz się dorzucać połowę na jedzenie i będziesz mieć obiady, poza tym co rano jeżdżę do babci koło szkoły, wic mogę Cię pod nią podrzucać. Stwierdzę, że bardzo odpowiadałoby mi gdybyś to Ty ze mną zamieszkał, bo już trochę Cię znam, wiem, że jesteś spokojną, odpowiedzialną osobą, że nie imprezujesz i nie będziesz sprawiać problemów ani przeszkadzać mi w pracy. Korzyści są obustronne. Jeśli powiesz, że czynsz i opłaty u mnie wychodzą Ci taniej niż opłacenie rachunków w służbowym domku i jedzenie na mieście to też bez problemu powinien się zgodzić…. A jeśli chodzi o nasz związek. Chyba najlepiej będzie przyznać się do niego kiedy już będziesz pełnoletni i samodzielny. Ta praca to pierwszy krok do samodzielności. Kiedy pokażesz, że już jesteś dorosły i można Cię traktować jak dorosłego nikt nie będzie mieć wątpliwości, że podejmujesz świadome decyzje i związek ze mną nie jest chwilowym zauroczeniem, kaprysem czy sposobem na „ustawienie się”. Jak myślisz?
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Kise Yuuki on Wto Cze 10, 2014 10:15 am

- Ale na pewno..? Nie chcesz teraz rozbudować Fabruki? Bo dobrze sobie radzi, a drugi oddział mógłby nowych klientów ściągnąć - zauważył niepewnie. Wiedział, że dom to ogromna inwestycja.
A co, jeśli do czasu jego wybudowania Jun się mną znudzi?, przemknęło mu przez myśl. Zaraz szybko potrząsnął głową. Jun taki nie jest. Nie zostawi mnie. Mówił, że mnie kocha.
Chłopak zdawał sobie sprawę, jak łatwo przychodzi ludziom wypowiadanie takich słów, jednak szczerze wierzył, że te pochodzące od tego konkretnego mężczyzny są szczere. Shiga był oryginalny pod wieloma względami i Kise liczył na to, że pod tym względem także będzie wyjątkowy i słowa, które mówi, rzeczywiście są prawdą.
Gdy w końcu przeniesiono jedzenie, chłopak niepewnie na nie popatrzył. Nigdy nie jadł w takim miejscu i trochę się obawiał, że posiłek będzie smakował zupełnie inaczej niż wyglądał - a wyglądał przepysznie. W końcu skusił się na kęs i na jego twarzy wykwitł uradowany uśmiech. Blondyn wciąż nie mógł się nadziwić, że jedzenie może być tak smaczne! Przez lata przywykł, że jedzenie było po prostu koniecznością, nie zdając sobie sprawy, że może się też okazać równie cudownym odczuciem. Jun powoli przyzwyczajał go do tego odczucia, ale to wciąż była magia według chłopca.
- No... No ja wiem... Jesteś ode mnie sporo starszy i to może dziwnie wyglądać, prawda Jun? I myślę, że nie będzie stwarzał problemu, żebym nie mieszkał juz w akademiku. Jak tylko usłyszy, na jakim sprzęcie będę pracował - blondynowi aż zaświeciły się oczy, gdy zaczął mówić o komputerze, który stał na piętrze domku, w którym miał zamieszkać. - Jun? Myślisz, że powinienem mówić tacie, że nie interesują mnie dziewczyny...? Bratu wolałbym nie mówić... - powiedział nieco speszony. Jak na dłoni widoczne było, że chłopak boi się reakcji brata. Był on popularny, wesoły, wszędzie ciągnął się za nim wianuszek wielbicielek i wielbicieli. Był także wyższy i znacznie przystojniejszy od małego blondyna, no i nie wyglądał jak dzieciak. Młodszy Kise bał się, że brat może odebrać mu partnera.
Uśmiechnął się delikatnie, gdy Shiga opowiedział mu swój plan. Pokiwał z uznaniem głową, w głębi serca czując, że ten plan może się udć. Obawiał się jeszcze tylko jednego.
- Jun, a tata nie będzie zły, jeśli okaże się, że jestem z tobą od kilku lat i dopiero mu to mówię...?

//nie jestem w stanie nic wiecej doskrobac, przepraszam :c wrzucam, zebys juz mial//

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Shiga Jun on Wto Cze 17, 2014 9:05 am

-Jasne, że chcę rozbudować Fabrykę. Myślałem o otwarciu nowego odziału w Centrum Handlowym, bo irytuje mnie fakt, że Le Puff ma tam prawie monopol, jesli o kawiarnie chodzi. To dobrze wpłynęłoby też na obecny oddział Fabryki, bo dowiedziałyby się o nim nowe osoby. Są jednak rzeczy wazne i wazniejsze, a przedkładanie pracy ponad życie prywatne to już pracoholizm i jest niezdrowe. Kocham Fabrykę ale na razie Ty jesteś wazniejszy. -powiedział zupełnie powaznie. Od ukończenia szkoły i otwarcia kawiarni całą swoją energię poświęcał właśnie jej. Fabryka była jego jedyną i wielką miłością. Pora jednak zadbać też o swoje życie prywatne i poukładac je sobie nieco.
Shiga pierwszy dokończył jedzenie, złożył sztućce na talerzu i leniwie popijał sok z wysokiej szklanki rozmawiajac z Kise.
-Wiesz, jeśli Twoja rodzina nie wie o Twojej orientacji nie sądzę by wynajmowanie pokoju u starszego mężczyzny było czymś podejrzanym. Przecież nikt młodszy raczej nie ma jeszcze własnego domu, poza tym nastolatkowie wynajmują pokoje u starszych nawet osób. Jesli o coming out chodzi... dopóki nie będziesz gotów na to, by ujawnic się przed bratem, nie sądzę by ujawnianie sie przed ojcem było dobrym pomysłem. Nie masz przecież pewności że Twój brat nie dowie się o tym od niego, choćby nawet przypadkiem.
Shiga nie skomentował tego czy ojciec Kise będzie zły jesli dowie się o związku syna kilka lat później. Zszedł na bardziej przyziemne tematy i omawianie planu na następne kilka dni. Wyjaśnił, że zamiast otwierania nowego oddziału chce teraz rozreklamować trochę Fabrykę, że chce urządzić cos w rodzaju "urodzin Fabryki" więc większej imprezy z promocyjnymi cenami, konkursami i atrakcjami. Wspomniał o zamówionych bilboardach i fotografie oraz o tym, że chwilowo szuka kogoś kto mógłby pełnić rolę hosta i witac gości na imprezie oraz wcześniej wziąć udział w sesji zdjęciowej, z której fotografie zostaną wykorzystane w reklamach. Koszty tego były dość wysokie, ale nie na tyle, by wpłynąc na budowę ich domu. No i Jun musiał zrobić coś dla Fabryki w ramach rekompensaty za przesunięcie w czasie otwarcia nowego oddziału. Ustalili, że ze względu na dużą ilośc pracy, Shiga wprowadzi się do Yuukiego po sesji i najważniejszych przygotowaniach do imprezy, a plany budowy ich własnego domu rozpoczną po samej imprezie.
Po zjedzeniu obiadu Jun zapłacił rachunek zostawiając 15% napiwku i wyszli z restauracji. Pożegnali się spokojnie i Jun odwiózł chłopaka do domu.

zt x2
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Sakura Sushi

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach