Burgerownia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Burgerownia

Pisanie by seimei on Pon Sty 13, 2014 10:44 pm

avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 8:44 am

Po raz kolejny zaburczało mu w brzuchu. Nie uzupełnił jeszcze zapasów w lodówce, więc musiał się zdecydować na wyjście do jakiegoś baru, czy restauracji. Chcąc oszczędzić wydatki na samym początku miesiąca stwierdził, że najlepszym wyborem będzie jakiś fast-food, bo przy takich ilościach jak on je, to w restauracji mógłby się nie wypłacić.
Spojrzał na szyld burgerowni i pchnął drzwi. Prawie jak w Mc Donaldzie.
Stanął w niewielkiej kolejce i czekając, aż będzie mógł zamówić, studiował kartę dań zawieszoną pod sufitem. Gdy pracownik w końcu spytał go "Co podać?", zamówił 5 burgerów, podwójną porcję frytek i cole z dolewką.
Poczuł na sobie kilka zdziwionych spojrzeń, no tak, jak taki mały karzełek będzie w stanie pochłonąć taką ilość jedzenia?
Otóż Nikolaj miał zadziwiającą przemianę materii, a w dodatku był nastolatkiem, dojrzewał i potrzebował dużych ilości jedzenia, więc to co zamówił było dla niego porcją normalną.
Odebrał swoje zamówienie i usiadł przy ostatnim już wolnym stoliku, przy oknie. Jedząc obserwował przez szybę ludzi.
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 8:54 am

Reito ziewnął potężnie i wszedł do przybytku niezdrowego jedzenia. Ugotowałby coś sobie w domu, ale Yuukina dosłownie wypchnęła go z domu mówiąc, że raz na jakiś czas powinien znaleźć chwilę na życie jak inne nastolatki.
Zerknął podejrzliwie na swoje dłonie. Pod jednym paznokciem zostało trochę farby. Westchnął i podszedł do baru. Grzecznie się uśmiechając, zamówił małego cheeseburgera i colę. Lubił ser.
Z przepastnych kieszeni spodni wygrzebał portfel – prezent wuja na piętnaste urodziny – i zapłacił. Nieszczególnie dobrze się czuł, ciągnąc jego pieniądze, ale Reiji mówił, że jeszcze przyjdzie czas na pracę i teraz niech zajmie się tym co kocha. Pieniędzy rodzina Akarai miała aż za dużo i Yuukina chętnie rozpieszczała swoje dziecko.
Odebrał zamówienie i rozejrzał się po lokalu. Jedyne wolne miejsce znajdowało się obok niższego od Reito chłopaka w słomianych włosach. Akarai zmierzył go podejrzliwie fioletowymi oczami, uśmiechnął się do siebie i podszedł do chłopaka.
- Mogę się dosiąść? – spytał – Wszystko inne jest zajęte.
Wyczekując odpowiedzi zauważył, że nieznajomy jest przystojny. Reito dobrze czuł się z tym, że woli chłopców. Jego matka akceptowała go w stu procentach, ponieważ wiedziała jak ciężkie dzieciństwo miał w sierocińcu i teraz należy mu się czyste, rodzinne ciepło, a nie wyszydzanie za taką głupotę.
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 9:05 am

Oderwany od swojego jakże zajmującego zajęcia, jakim było obserwowanie ludzi, odwrócił wzrok w stronę wysokiego chłopaka i zmarszczył brwi. Wysoki... szczęściarz...Zaraz jednak się zrehabilitował i szeroko uśmiechnął.
- Jasne, proszę bardzo. - chłopak nie mógł być wiele starszy od Nikolaja, a bardzo możliwe, że byli nawet w tym samym wieku, więc dobrze by było się przywitać. - Cześć, jestem Nikolaj. - wyciągnął w stronę nieznajomego dłoń i uśmiechnął się.
Spojrzał na zamówione przez fioletowookiego przybysza jedzenie i trochę się skrzywił. Wychodzę przy tym na niezłego żarłoka.
- Starczy ci tyko ten jeden cheeseburger? - spytał podejrzliwie. Jak to możliwe, że taki chłopak ma zamiar zjeść tak mało? Nie dziwne, że wydaje się za szczupły, jeśli dostarcza do organizmu ilości pokarmu godne wróbla.
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 9:14 am

Fioletowooki uśmiechnął się i usiadł. Teraz dopiero zauważył ogromną ilość jedzenia na tacy nieznajomego. Chłopak nie wyglądał na otyłego, więc Reito uznał, że ma taką przemianę materii, która poradzi sobie z tyloma kaloriami.
- Nikolaj? Jesteś Rosjaninem? – spytał ciekawsko Akarai – A, wybacz. Ja jestem Reito.
Spojrzał na swoje jedzenie i napił się coli.
- Tak. Nie jadam wiele.
Mimo że był w rodzinie Akaraiów tyle lat, nie mógł się zmusić do jedzenia większej ilości pożywienia. Dalej miał tę okropną naleciałość z domu dziecka.
Spojrzał jeszcze raz na wyładowaną tacę Nikolaja. Z tego co pamiętał, Kaori Astin pożerała podobne ilości jedzenia, a i tak wyglądała jak trup. Ponieważ jej brat nie jadał wiele, ona brała jego porcje.
Uśmiechnął się na jedyne miłe wspomnienia z domu dziecka i pociągnął kolejny łyk z kubeczka.
Za oknem słońce jasno świeciło i Akarai przeklinał swoją ciemną bluzkę z długim rękawem. Nienawidził nosić takich z krótkim, więc kiedy robiło się ciepło, ubierał białe rzeczy. Dzisiaj zmyliło go zachmurzenie.
Westchnął cicho i zabrał się za jedzenie.
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 9:33 am

-Możesz mi mówić Niko lub Niki, miło cię poznać Reito.
Westchnął cicho. Że też jego imię zawsze kojarzyło się z Rosją. Może powinienem zacząć używać swojego drugiego imienia? Ugryzł kawałek burgera, a po przełknięciu go, stwierdził, że woli uświadomić Reito, że Rosjaninem nie czuje się nawet w niewielkim procencie.
- Urodziłem się w Rosji, stąd moje imię i nazwisko też, ale od kilku dobrych lat mieszkałem w Polsce i czuję się stuprocentowym Polakiem. - upił łyka coli i zerknął za okno słysząc płacz dziecka. Mały chłopczyk przewrócił się na chodniku i zdarł kolana, jednak zaradna mamusia szybko wyciągnęła z torebki paczkę nawilżanych chusteczek i przetarła i lekko zakrwawione kolana i zapłakane policzki malucha. Nikolaj lekko się uśmiechnął na ten widok. Zazdrościł temu chłopcu, ma wspaniałe dzieciństwo mając taką matkę.
Chrząknął i odwrócił się w stronę rozmówcy.
- Jestem adoptowanym dzieckiem, stąd taka zmiana, jakby cię to ciekawiło. - pociągnął następny łyk coli i odstawił ją na bok zabierając się za kolejnego burgera z tacki.
- Jesteś chudy, powinieneś jeść więcej, bo wyglądasz tak jakbyś mógł się przewrócić przy trochę silniejszym powiewie wiatru. Zwłaszcza, że jesteś wysoki. - wiedział, że znów to robi, spoufala się z nieznaną sobie osobą, ale co poradzić na taki charakter? Lubił poznawać nowych ludzi, dobrze jest mieć wielu znajomych. Przecież znajomi to nie przyjaciele, nie muszą wiedzieć o tobie wszystkiego, a z nimi też można się czasem zabawić lub gdzieś wyjść.
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 9:42 am

- A, więc to tak wygląda. – Reito pokiwał głową – Niestety, nie mówię po polsku. Po rosyjsku tak, nie po polsku. Kolejny język do listy do nauczenia się.
Uśmiechnął się i upił łyk coli. Kochał uczyć się języków prawie tak samo jak kochał malować czy śpiewać.
Kiedy usłyszał płacz dziecka, zesztywniał. Pobladł. Przed oczami stanęły mu sceny z domu dziecka, widział tę okropną Midou, która batem do koni biła małą Hiri…
Potrząsnął głową i wziął głęboki oddech.
To już się nie dzieje. Już nie.
Napił się znowu, chcąc nawilżyć nagle suche gardło.
- Ja też jestem adoptowany. – powiedział cicho, a jego ciało zalała fala przyjemnego ciepła, kiedy przypomniał sobie mamę i wuja – Nie umiem jeść więcej. Ja jestem wysoki? Znałem chłopaka, który miał dwanaście lat a był niewiele niższy ode mnie teraz. I przy nim jestem skrajnie otyły.
Takie spoufalanie się Nikolaja nie raziło Reito. On sam nie był zbytnio towarzyski, ale nie unikał możliwości poznania kogoś nowego. Siedząc cały czas w domu można oszaleć.
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 10:01 am

- Uczysz się języków? To ile ich już umiesz i jakie są to języki? Ja z rosyjskiego pamiętam niewiele, polski już prawie perfekcyjnie, a i japoński zawsze mnie fascynował, nauczyłem się go szybciej niż polskiego. No i angielski umiem jako tako. - zaczął się przyglądać twarzy chłopaka, z ciekawością dostrzegając, że mimo że jest tak chudy, nie traci tym na swojej atrakcyjności. W sierocińcu poznał kilka wychudzonych dzieciaków, ale oni wyglądali strasznie. Zawsze było mu ich żal i był w stanie oddać przynajmniej pół, jak nie cały posiłek dla nich, byleby te ich zapadnięte policzki i podkrążone oczy wróciły do normalności. Złudne marzenia. Nigdy nie przybrałyby na wadze, żywiąc się tym śmieciowym żarciem z rosyjskiego sierocińca, jedynie nowa rodzina mogłaby ich uratować.
- Rany, jaki zbieg okoliczności. Więc pewnie te wróblowate porcje to stary nawyk, co? - spytał cicho. Też się tak odżywiał, kiedy Kotkowscy go przygarnęli, ale po pewnym czasie, gdy oswoił się ze świadomością, że kolejnego dnia znów zostanie nakarmiony i tego jedzenia nie zabraknie dla innych, zaczął jeść coraz więcej.
- Jesteś wysoki, jak dla mnie nawet bardzo. Ile masz wzrostu? Bo ja jedynie 168cm i nie mogę urosnąć więcej. - wrócił do tematu wzrostu, był to bezpieczniejszy grunt, niż rozkopywanie wspomnień. Przekrzywił głowę lekko w bok, widząc na dłoniach chłopaka prawie niewidoczne już ślady po farbie, a pod paznokciami jej drobinki, które zawsze najciężej było doczyścić. - Reito, malujesz?
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 10:14 am

Reito uniósł oczy w górę i zaczął liczyć na palcach.
- Rosyjski… japoński…chiński… angielski…hiszpański… No i teraz będzie polski, myślę nad włoskim i jidysz. – uśmiechnął się szeroko chłopak.
Spojrzał na swoją porcję, potem na porcję Nikolaja.
- Tak. - mruknął i wziął kęs. Sporo czasu minęło zanim przywykł do regularnych posiłków, które nie składały się z pajdy suchego chleba i czarnej kawy. Dalej nie mógł się przemóc, by jeść więcej, chociaż pani-matka się o to starała.
Na pytanie o wzrost, zachichotał.
- Jakieś metr osiemdziesiąt pięć. Zresztą, wolałbym być niższy. – powiedział. Wiedział, że Nikolaj zmienia temat. Wyczuwał to na kilometr. Także to, że blondyn pyta o malowanie.
- Lubię malować. I śpiewać. – rzekł, cały z siebie dumny. Ostatnio sprzedał jeden ze swoich obrazów dość drogo i Yuukina puchła z dumy, o wuju Reijim nie wspominając. Reito czuł się wspaniale w nowej rodzinie i nawet ostatnio postępująca choroba psychiczna matki nie mogła sprawić, by zapragnął życia w innym domu. Należał do rodziny Akarai i nie miał prawa okryć ich hańbą.
Mimowolnie wrócił myślami do dzieci z sierocińca. Pamiętał Hiri, chorowitego Shuu, małe demony w postaci Astinów… O reszcie nie chciał myśleć. W tym domu dziecka większość dzieci opuszczała przybytek w czarnych workach, niewielu znalazło dom. Hiri go znalazła i Reito czasem pisał do niej listy.
Dokończył burgera, poszedł po colę, wrócił i wziął mały łyk.
- A ty co lubisz robić, Niko?
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 10:33 am

Zaśmiał się cicho. Co to ma być? Artyści chyba się przyciągają, jak magnesy.
- Też maluje, chociaż ostatnio więcej czasu poświęcam grafice komputerowej. Idze na tym nieźle zarobić. A oprócz tego gotuję i piekę, chociaż to drugie wychodzi mi lepiej. - zamilkł na chwilę, zastanawiając się czy chłopak go nie wyśmieje, kiedy powie o kolejnym ze swoich zainteresowań, ale stwierdził, że ma to gdzieś i kontynuował - Czytam też sporo książek, ale głównie są to romanse, więc nie ma w nich jakichś większych wartości kulturowych czy naukowych. - potrząsnął kubeczkiem i stwierdził, że skończyła mu się już cola. - Momencik. - uśmiechnął się do Reito i szybko poszedł po dolewkę napoju. Usiadł z powrotem na swoim miejscu odprowadzony nienawistnymi spojrzeniami z kolejki. No tak, już trochę tu siedzi i tak bezczelnie zajmuje miejsce. Że też tyle ludzi musi żywić się w tanich knajpach z fast-foodami.
- Masz już jakieś plany na dzisiaj? Niedawno tu przyjechałem i poświęcam dzisiejszy dzień na zwiedzanie miasta. - ciekaw był, czy może chłopak zgodzi się iść razem z nim, we dwójkę zawsze raźniej, nie? - Jak nie masz nic do roboty to może chcesz się przejść ze mną? - zabrał się za konsumowanie ostatniego już burgera, czując, że żołądek robi się pełen.
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 10:46 am

Rei uśmiechnął się. Nikolaj też siedział w branży plastycznej? No i chyba w kuchni czuł się dobrze. REito umiał gotować, ale nie lubił tego robić. Yuukina zaś to kochała. Kochała też prace domowe, toteż nie zatrudniali pokojówki czy gospodyni.
- Romanse? – zdziwił się Akarai – Też je lubię. Czasami trzeba, nie obraź się, przetrzepać sobie mózg cukierkowym zakończeniem.
Kiedy chłopak wrócił z colą i spytał o wspólne wyjście, Reito czuł, że unosi się do nieba. Dosłownie. Nie miał żadnego przyjaciela czy chłopaka. Nie miał też na to zbyt wiele czasu, ponieważ opiekował się matką.
Pomyślał, że Yuukina ucieszy się, że w końcu nie robi wszystkiego sam, choćby był to durny spacer.
- Chętnie. – uśmiechnął się szeroko – Rzadko wychodzę z domu, a przyda mi się spacer. Poza tym… nie chce mi się jeszcze wracać.
Nie chodziło o to, że Reito nie chciał spotykać się z matką. Po prostu.. musiał się rozerwać. Nie zmuszano go do nauki, ale sam na siebie nakładał ogromną presję. Chciał jakoś odwdzięczyć się rodzinie Akarai za wyrwanie go z piekła na ziemi.
- Gdzie chciałbyś iść? – spytał Niko, przekrzywiając głowę.
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Nikolaj Lebiediew on Sro Maj 07, 2014 10:59 am

Uśmiechnął się szeroko słysząc twierdzącą odpowiedź chłopaka.
- Super, możemy iść gdziekolwiek, bo nie mam jakiegoś konkretnego planu. Wole robić wszystko spontanicznie. Chyba, że ty chciałbyś iść w jakieś konkretne miejsce? - zostało mu tylko kilka frytek, więc będą mogli się zaraz zebrać i iść.
- Jedynym miejscem, gdzie muszę dziś koniecznie wstąpić, jest sklep spożywczy. Moja lodówka świeci pustkami. - zebrał wszystkie śmieci na swoją tackę, chcą jak najszybciej ustąpić miejsca rozglądającym się po lokalu klientom. Wziął też tackę Reito i ruszył, przeciskając się pomiędzy ludźmi, w stronę kosza wyrzucając wszystko i odkładając tacki na półkę, po czym wrócił do stolika. Chwycił swoją torbę walającą się pod krzesłem i z szerokim uśmiechem spojrzał na chłopaka.
- To co? W prawo czy w lewo? Możemy iść do zoo lub do parku, albo do centrum handlowego, ale tam pewnie będą tłumy.
avatar
Nikolaj Lebiediew

Wiek : 22
Skąd : Polska
Zawód : Grafik komputerowy // Uczeń // 3A
Wygląd : Blondyn, zielone oczy, 168cm wzrostu
Stan : --------

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t158-nikolaj-feliks-lebidiew#36

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Akarai Reito on Sro Maj 07, 2014 11:20 am

Reito niemal natychmiast pewne miejsce przyszło do głowy.
- Plaża! – rzucił w stronę Nikolaja – Przez plażę możemy iść do sklepu, bo o tej porze są tam okropne tłumy. Jak pójdziemy plażą, trochę czasu zleci i może mniej ludzi będzie.
Skinieniem głowy i uśmiechem podziękował za wyrzucenie swoich śmieci. Nikolaj był miły i Reito to doceniał.
Przypomniał sobie jak kiedyś wuj Reiji i mama zabrali go na plażę. Miał wtedy dwanaście lat i wielkie morze wydało mu się fascynujące. Od razu po powrocie zabrał się za malowanie. Obraz, piękny olej na płótnie, zawisł w gabinecie Reijiego. Wtedy wyglądali jak taka prawdziwa, przeciętna rodzina – matka, ojciec i ich syn. Prawda była zgoła inna, ale Reito to nie przeszkadzało. Reiji był dla niego niedoścignionym wzorem, zastępował mu ojca, a Yuukinie – opiekuna. Po nieudanym małżeństwie siostry był podwójnie ostrożny.
Reito odwzajemnił uśmiech chłopaka.
- Plaża pasuje? – spytał wesoło i ruszył do wyjścia.


[zt x2]
avatar
Akarai Reito

Zawód : brak
Wygląd : Granatowe włosy, fioletowe oczy
Stan : gazowy

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t179-akarai-reito

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 4:25 pm

To był cholernie dziwny wieczór. Czy tam noc. Pierdolić. Cholernie dziwne zdarzenie, które za jasną cholerę nie chciało mu wyjść z głowy. W ciągu całego życia nie naprzeklinał się tak mocno, jak w ciągu tej jednej nocy, poranka i dnia zupełnie, jakby miało mu to dodać męstwa. Tak, jasne. Nie, to bardziej kwestia nerwów. Bo Naoki NIE JEST pedałem. I to zdarzenie miało go tylko w tym utwierdzić. Tylko czemu ten jeden buziak był miliard razy lepszy, niż każda chwila, kiedy posuwał się zdecydowanie dalej z jakąkolwiek dziewczyną? Czemu miał ochotę objąć go, ułożyć dłonie na jego ciele, a przy żadnej okazji nie przyszła mu podobna myśl w stosunku do dziewczyny?
Po prostu nie znalazł właściwej. Jasne. Przejdzie mu. Nie wróci do tego przeklętego pokoju. Nie zagada więcej do niego. Głupi pedał. Chciał go przelizać, udało mu się. Naoki nie mógł pojąć, czemu w gruncie rzeczy go polubił, ale teraz był na niego wściekły nawet, jeśli tak właściwie to sam się zgodził na ten upośledzony w wysokim stopniu "eksperyment".
I z nerwów jadł dzisiaj więcej, niż zwykle. JESZCZE więcej. Na lekcjach co przerwę schodził do automatu. Jeszcze więcej rozmawiał ze wszystkimi dookoła, po raz kolejny uciekł z chemii nie chcąc patrzeć na swojego brata. Śmiał się i robił wszystko, żeby tylko nie myśleć i w większym towarzystwie trzebaby go na prawdę dobrze znać, żeby dostrzec zdenerwowanie.
Teraz był po treningu, zahaczył jednak wracając o burgerownie uznając, że nie dotrze do domu bez pożywienia. Przeklął pod nosem, widząc kolejkę. Przesunął powoli dłonią po swoich włosach. Ludzie... serio? Chce tylko jednego burgera. Może trzy. I frytki. Duże. I colę. Dużą. Może więcej frytek.
Dajcie mu jeść...
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 4:39 pm

Żołądek Astina wygrywał jakieś dziwne melodie, coś pomiędzy Etiudą Rewolucyjną a Requiem Mozarta.
Kiedy wrócił do domu po całonocnej pracy, z jękiem zauważył, że jedzenie, które przygotował mu Natsuki, w dziwny sposób znikło.
Pchnął drzwi burgerowni, zły, że po domowych obiadkach Moriyamy znów będzie musiał jeść śmieciowe żarcie. Co to w ogóle miało być?
Astin westchnął. Tęsknił za żarciem chłopaka. Podejrzewał, że się w nim zakochał. Nie w chłopaku, w jedzeniu.
Shiki ustawił się względnie grzecznie w kolejce tuż za chłopakiem w jasnych włosach, może w wieku Moriyamy.
Host zmierzwił sobie włosy. Był cholernie głodny, i kiedy nieznajomy dalej kontemplował, zamiast złożyć zamówienie, szturchnął go w ramię.
- Zamawiasz? – mruknął pytająco, po czym bezczelnie go wyminął. Zwrócił się do kasjerki, uroczej dziewczyny w kucyku. Przez chwilę wyobrażał ją sobie nago. – A pani mi da trzy burgery, dużą colę i podwójne frytki. Albo nie… potrójne.
Wyciągnął ze sfatygowanego portfela banknot i podał go jej. Po chwili odebrał swoje cieplutkie zamówienie i skierował się do jedynego wolnego stolika. Dwuosobowego.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 4:52 pm

- Owszem, zamawiam.
Odpowiedział cichym warknięciem. Zirytowało go to. Nie dość, że czeka w tej pieprzonej kolejce cholerne godziny (no dobra, ale kilka minut to na pewno!) to jeszcze jakiś cholerny kościotrup się przed niego wpieprza. Okej. Nie będzie się przecież bił o miejsce w kolejce, nie jest troglodytą, ale miał ogólnie nędzny humor i to go nie polepszyło.
Kiedy kościotrup dostał swoje zamówienie, Naoki spojrzał na cholernie irytująco nie-pociągającą kobietę. Jak każda dookoła. To strasznie wkurzające.
- Cztery burgery, duża cola. Podwójne frytki. - złożył zamówienie krótko. Nie miał ochoty silić się na zbędne uprzejmości. Myślał, że humor mu się już nie pogorszy i w końcu dzisiaj musi być coraz lepiej. Wracając zahaczy najwyżej o monopolowy. Kupi coś do jedzenia. I picia. I zrobi wszystkie szkice na jutrzejsze zajęcia. I odrobi matmę. A potem pójdzie się spotkać z ludźmi na miasto. Jak szanowny Arisee pozwoli mu wrócić później.
Chyba, że wróci oknem. Nie wiedział, czy ma ochotę zahaczać o pokój brata. Czy on w ogóle może coś mu zrobić za nie trzymanie się regulaminu?
Nie wiedział.
W każdym razie myślał, że może być już tylko lepiej, kiedy odwrócił się z tacką i spojrzał za wolnym miejscem. Jedynym, cholernym wolnym miejscem.
- Zajebiście.
Wymamrotał pod nosem kilka przekleństw. Na co dzień nie był tak bucowaty, ale dzisiaj to wszystko go w jakiś niejasny sposób przeraziło. Było dziwne. Nie chciał o tym myśleć i myślał więcej. O wiele łatwiej się denerwował.
Bez słowa dosiadł się do szanownego Kościotrupa.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 5:04 pm

Astin zmierzył chłopaka czerwonymi oczami.
No tak, mogłem się tego spodziewać.
Nieznajomy – z równie pełną tacą co host – dosiadł się do niego. Shiki nie czuł wewnętrznej potrzeby, by odzywać się do dzieciaka, ale nie sposób było nie widzieć, że ten jest podminowany. Tak mniej więcej w chuj.
Shiki zaczął powoli jeść, żałując, że nie jest to jedzenie Moriyamy. Nie miał pojęcia jak, ale żarcie Natsu było wprost idealne i host tęsknił za nim koszmarnie.
Astin powiódł wzrokiem po swoich chudych nadgarstkach. Klienci je kochali, ale Natsuki chciał, by Shiki przytył. Martwił się o czerwonookiego i nie wiedzieć czemu, Shiki czuł małą gulę w gardle.
Telefon znów zawibrował. Astin zerknął na ekran. Klient.
- Teraz nie mam czasu. – warknął do słuchawki i się rozłączył. Wyrobił na dzisiaj 200% procent normy, chociaż to i tak nie umywało się do „ciągów pracy”, kiedy potrafił spędzać poza domem całe tygodnie, cały czas będąc u klientów.
Host upił łyk zimnej coli.
Nacchan pewnie wolałby, gdybym pił sok.
Uśmiechnął się do siebie pod nosem i kontynuował jedzenie śmieciowego burgera.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 5:23 pm

Bez słowa odpakował pierwszego burgera. Zrujnuje się finansowo. Totalnie. Mieszkanie z rodzicami było jednak wygodne. Mama rozumiała, że Naoki rośnie i musi się porządnie odżywiać, chętnie mu podawała duże obiady, śniadania, kolacje, dostawał na farby i tym podobne, a kieszonkowych mu spokojnie starczyło na jedzenie poza domem, słodycze, czy imprezę raz na jakiś czas, albo pierdoły, jakich rodzice nie chcieli mu kupić.
A teraz?! Wyliczona kwota ma starczyć na wszystko. I przecież nie będzie dzwonił i dopraszał się o więcej, jak nieporadna oferma. Da sobie radę. Czas nauczyć się rozporządzać gotówką. I zaciągnąć kredyt, bo Naoki nie ma pojęcia, jak ma dożyć końca tego miesiąca. Serio.
Może jednak nie zajrzy do monopolowego? Ale ma ochotę na wino. Nawet nie zauważył, jak zjadł pierwszego burgera i nawet go nie poczuł. To takie smutne. Takie smutne. Takie bardzo, cholernie smutne. A może znajdzie sobie pracę? To całkiem niezły pomysł. Albo spróbuje coś sprzedać? Kilka razy udało mu się opylić obraz i była z tego niezła kasa. Ale trzeba mieć farta trafić na kogoś, kto chce kupić w odpowiedniej chwili. W końcu nie będzie chodził po ludziach, co to to nie. Dobra, sprzedaż odpada. Chociaż na allegro?
Nie. To głupie. Znajdzie normalną pracę. Albo trochę się ograniczy. Nie. Znajdzie pracę. Jakąś niezbyt zajmującą. Na pewno da radę. Coś się znajdzie.
Zabrał się za frytki. Dopiero po chwili coś mu zaskoczyło, kiedy znów zawiesił spojrzenie na Kościotrupie.
- Czy ty nie byłeś na strychu w akademiku?
Zmarszczył lekko brwi. Ah. Wredny buc, wciskacz w kolejkę i powód jego głodu przez dodatkowe dwie minuty to kumpel Natsu. Chyba. Jak nie to trudno, najwyżej zrobi z siebie kretyna. Ale jest prawie pewien.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 5:38 pm

Astin powoli przeżuwał, podliczając w myślach zarobione pieniądze. Bycie prostytutką nie było tak łatwe, ani nawet w połowie tak przyjemne jak uznawano. Fakt faktem, kasa z tego była niezła. Od Itou za przypomnienie facetowi z zoo o długu dostał cztery stówy – niewiele jak na Itou, ale on akurat był stałym klientem Astina i ten zarabiał u niego miesięcznie tyle, że gdyby padł biznes, host mógł się utrzymać.
Ale biznes nie miał zamiaru paść – Shiki był biegły zarówno w obijaniu pysków jak w sztuce miłości fizycznej każdego rodzaju i był chodliwym towarem.
Przełknął kęs burgera i zawiesił wzrok na chłopaku.
Nagle go oświeciło.
Toż to ten dzieciak ze strychu.
Zmarszczył brwi na wspomnienie o smsie Natsukiego i imprezie w akademiku. Przynajmniej mógł dopilnować Moriyamy.
- Byłem. – odparł Shiki – Ty jesteś jakoś na V… Vendell, nie? Kumpel Nac…Natsukiego.
Prawie nazwał Moriyamę „Nacchan”. To by było straszne. Co prawda geneza ksywki była raczej prześmiewcza i cyniczna, ale Shiki coraz częściej przyłapywał się na raczej pieszczotliwym nazywaniu tak chłopaka w swoich myślach. Pieszczotliwym?
Astin lubił Natsu, lubił seks z nim, lubił z nim rozmawiać i z nim siedzieć. Nawet podobało mu się uczenie go. Po raz pierwszy od dawna Shiki miał szansę rozmawiać z kimś, kto nie traktował go jak towar. No, był jeszcze lekarz, ale ten traktował Astina jak wyjątkowego pacjenta. Nic poza kwestiami medycznymi go z Shikim nie łączyło.
Host spojrzał na chłopaka raz jeszcze.
Kumpel Nacchan.
Natsuki miał przyjaciół. Miał rodzinę. Chodził do szkoły. A Astin? On miał tylko pracę, swoje pianino i zmarłą siostrę. Był sam.
sam sam sam sam sam
Zmarszczył brwi.
To normalne, że Natsuki ze mną nie zostanie.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 6:42 pm

- Kumpel, jak kumpel. Znam go kilka dni. Dopiero się przeniosłem.
Wyjaśnił po krótce. Nie, żeby nie polubił Natsu, raczej... nie znał go. W sumie wysłuchał jednego jego zwierzenia, pokazał mu Emilię. Tyle. Chociaż pewnie niebawem to się zmieni, Naoki nie potrafi siedzieć sam, potrzebuje kumpli dookoła. Zawsze był raczej popularną osobą z masą dobrych znajomych idealnych na wszelkie wypady, rozmowy, łotewer.
- I Naoki jak już. Twojego imienia nie kojarzę, za wiele nowych tam dla mnie było. Wybacz.
W jego tonie dało się wyczuć, że chyba nie bardzo żałuje. Nie miał nastroju na uprzejmości i miłe zachowania, ale też nie zachowywał się nieprzyjemnie. Pamiętanie każdego imienia było mu po prostu obojętne. Mało kto by zapamiętał chociaż z pięć.
Zabrał się za kolejnego burgera, do którego wycisnął saszetkę ketchupu. Kolejną wycisnął do frytek. Jak on kocha cholerne fastfoody. A kochałby bardziej, gdyby syciły na trochę dłużej.
- W sumie to i tak sporo pamiętam, sądziłem, że będzie gorzej.
Nawalił się trochę. No, ale. Planował. Miał ochotę na to od jakiegoś czasu.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 7:00 pm

-Aha. – mruknął host. Uczeń z transferu. Przynajmniej nie będzie wypytywał o relacje Astina i Natsu.
Shiki przełknął kęs, popił go colą i zabrał się za kolejnego burgera. Jadł cholernie powoli.
Naoki Vendell.
Astin nie kłopotał się z zapamiętaniem imienia i nazwiska. Grunt, że kojarzył chociaż to drugie. Naokich było jak psów.
- Ja jestem Shiki, chociaż wątpię, by cię to obchodziło. – powiedział beznamiętnie Astin – I jak masz problem z alkoholem, to go unikaj.
Wujek Astin Dobra Rada zawsze na propsie.
Westchnął, przeżuwając kolejny kęs. Przestał lubić fastfoody od kiedy Natsuki zaczął mu gotować.
Nacchan…
Shiki napił się zimnej coli. Przyjemnie spłynęła mu po gardle.
- Nie ma nic gorszego niż pijany nastolatek. Ni to to przelecieć, ni to zostawić, ni temu buźkę obić. – host podzielił się z Naokim swoją myślą – Serio. A pijany Natsuki to w ogóle katorga.
Ni to przelecieć, ni to zostawić...
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 7:16 pm

- Nie mam problemu z alkoholem, jedynie czasem się napierdolę na imprezie. Nie jest to raczej największy grzech w moim życiu.
Wywrócił oczami. W końcu po coś to jest, nie? Gdyby rzygał po kątach na każdej imprezie, to byłby problem, ale raz na jakiś czas się nawalić to raczej nic strasznego. Jakoś bardzo źle to z nim raczej nie ma.
- I wiele jest gorszych rzeczy.
Zignorował "przelecieć". Nie chciał rozmawiać o ruchaniu chłopców. Czy istnieje jakiś hetero na tym świecie? Jakikolwiek?!
Ludzież...
- Natsu jest śmieszny. Tylko, kiedy nie lepi się akurat do ciebie. - cóż, kto jak kto, ale Naoki... zdecydowanie nie czuł się w tamtej chwili komfortowo. Kiedy chłopak wisiał nad nim. I tulił się.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 7:27 pm

- Natsuki to po prostu kontaktowy chłopak jest. A po twojej reakcji sądzę, że raczej wolisz dziewczęta. Każdy gej byłby wniebowzięty, gdyby pijany Moriyama się na nim uwiesił.
Bo z Nacchana całkiem całkiem chłopiec jest.
Shiki upił łyk coli i dojadł burgera.
- Śmieszny? Może trochę. No dobra, jest w chuj śmieszny. I przykry, jak jest pijany. – host przewrócił oczami – Chociaż śmieszniejszy jest ten cały Endo, przyzwoitka. Ciekawą macie obstawę w akademiku, pozazdrościć.
Ciekawe co powiesz, Endo-kun, na to, że uprawiam seks z Natsukim.
Astin na tę myśl niemal się roześmiał. Gorzko.
Shiki pomyślał o tych wszystkich imprezach szkolnych, które go ominęły, kiedy w drugiej klasie liceum uciekł i zaczął pracować. Westchnął. Nie zaznał za wiele szkolnego życia, przytłoczony śmiercią Kaori,
- No cóż, z tego co słyszałem o waszej szkole, więcej tam gejów i bi niż hetero. Chyba będziesz musiał wyzbyć się homofobii ze swojego biednego, heteroseksualnego serduszka.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Naoki Vendell on Nie Maj 25, 2014 7:53 pm

- Nie wiem, czy każdy, to raczej kwestia gustu.
Wzruszył ramionami. Mamo, znowu gej. Dużo gejów. Wszędzie geje. Zaczynam się bać. Przez głowę przeszła mu filmowa scena z "Szóstego zmysłu" z chłopcem od "I see dead people", przy czym słowo dead zostało w oczywisty sposób zmienione. Odetchnął. Sucho. Zbyt sucho. Za dużo.
Napił się coli i zabrał znów za frytki.
- Nie rozumiem tego człowieka. Ale ogólnie to jest... okej. Da się żyć. Tylko nie rozumiem, po jaką cholerę tam przyłaził, skoro jest ponad to.
Wywrócił lekko oczami, za to po ostatniej wypowiedzi Astina, miał ochotę po prostu wyjść. Tylko leżące tu jedzenie go przed tym powstrzymywało. Ciepła wołowinka... czy tam wyrób wołowinopodobny.
W sumie to cholera wie, co.
- Dajcie mi wszyscy spokój z tym tematem. Ludzie. Za dużo. Serio. Nie pobiłem w życiu żadnego pedała, żadnego nie zwyzywałem i nie dręczyłem za orientację, więc dajcie mi żyć w spokoju. Serio. Nie ma za co się mścić.
Odetchnął lekko zirytowany. Miał dość tego tematu. Czy jest ktoś z kim w ostatnim czasie rozmawiał, a kto tego tematu nie poruszył? Ktokolwiek?
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Shiki Astin on Nie Maj 25, 2014 8:04 pm

Astin po prostu wybuchnął śmiechem. Dosłownie rżał przez dłuższą chwilę, prawie zakrztusił się śliną.
- Chyba nie masz lekko, co, Vendell? – parsknął Shiki – Wszędzie pedały, gejoza i seks analny, co?
I znów zaczął się śmiać.
Jezu, zaraz umrę ze śmiechu.
Resztką sił się opanował i napił coli. W kącikach czerwonych oczu majaczyły mu łzy.
- Spokojnie, nie zamierzam cię przelecieć ani nawracać czy coś. – rzucił z chichotem – Co prawda jesteś ładny i byłbyś świetny na dół, ale może najpierw zjedzmy.
Astin zabrał się za frytki. Ostatni burger leżał obok nich.
- Zatem na imprezach szkolnych nie upijaj się, bo obudzisz się z napisem „Tu byłem” na kości ogonowej. – powiedział Shiki cynicznie – I na wszelki wypadek noś gumki i lubrykant w kieszeni.
Albo pożycz od Moriyamy.
Znów uśmiechnął się do własnych myśli. Fakt, że chłopak nosił żel przy sobie dalej niezmiernie go ciekawił.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Burgerownia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach