Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Wto Cze 03, 2014 4:07 pm

Trzeba przyznać, że Yuichi był jednym z lepszych uczniów w tamtym roczniku. A przynajmniej nie miał zbyt wielu jedynek. To już o czymś świadczy, zwłaszcza, że January zazwyczaj wystawiał oceny końcowe na podstawie co najmniej kilkunastu ocen cząstkowych. Nie mieli z nim łatwo, ale cóż. Przynajmniej umieli. Nie miał wątpliwości, że gdyby zapytał Yu o to, jak liczy się deltę, ten odpowiedziałby szybko i poprawnie.
Zmarszczył brwi na wieść o szpitalu. Miał informacje o tym, że Harju miał jakiś wypadek i trafił do szpitala, ale kwestia była poruszona tylko na zasadzie usprawiedliwionych nieobecności.
-Co się wtedy stało?
Zapytał szczerze ciekawy, układając głowę na dłoni, uprzednio opierając o stolik łokieć. Głowa wydawała mu się zbyt ciężka by trzymać ją własnymi siłami.
-Ja próbowałem spać! I będziemy się tego trzymać...
Rzucił niemal w formie żartu i zaczął pukać palcem w szklany blat stołu, spod którego widać było jakaś map. Miejsce było dość ciekawe i przywodziło mu na myśl kilka niezłych książek. Wziął menu i zaczął przeglądać listę herbat, pewny tego, że i tak weźmie jakąś klasyczną. Taki typ, może lubił nowości, ale przyzwyczajenie jednak zawsze brało górę.
-Będę się czuł z tym nieswojo. - mruknął. Zawsze zwracał się do uczniów per "pan". Psychologicznie stwarzał jeszcze większy dystans między nimi, żeby nie rozluźniali się za bardzo na jego lekcjach. Chyba żaden szkolny psycholog nie stwierdziłby, że to zdrowo dystansować młodzież, ale cóż. Działało. Na lekcjach miał względny spokój a żaden z tej dorastającej hołoty nie próbował wleźć mu na głowę.
-Ale niech będzie. Yu. - przymknął na chwile oczy pewien, że będzie żałował tego, co powie za chwilę. - Ty też skończ z tym "sensei'em"... January White.
Powiedział to dość cicho. Nie był z gatunku nauczycieli, którzy chadzali z uczniami na piwo. Ba. Na kawę czy herbatę też nie zwykł z nimi chodzić.
Na ten nieoczekiwany komplement otworzył szerzej oczy. Zdumienie biło z całej jego postaci, stopniowo przeradzając się w rozbawienie, które zaowocowało śmiechem.
-Żaden uczeń mi tego nie powiedział - dalej rechocząc, wytarł łzę, która zebrała się w kąciku lewego oka.
-Przyjemnie. To czego napijesz się w obecności tak uroczego nauczyciela, jak ja?
Dalej rozbawiony zerknął na rozmówcę.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Wto Cze 03, 2014 5:26 pm

Co się wtedy stało? Sensei, jakby to było takie proste do opowiedzenia.
- Od czego by tu zacząć? - Zastanowił się. - No najlepiej to od początku... Może po prostu nazwiemy to konfliktem pomiędzy dwoma biznesmenami, co? Powiedzmy, że mój ojciec jest mściwy jeżeli chodzi o interesy i... Ten facet chciał go ukarać za to. Wymyślił sobie stary dziadyga, że mnie "uszkodzi". No tak dobitnie. Niestety nie udało mu się, przeżyłem, a facet odbywa wyrok.
Niedbale wzruszając ramionami, utkwił swój wzrok w wymyślnym menu.
Miałby mówić do swojego nauczyciela po imieniu? W sumie parę razy mu się to wymknęło, ale czy umiałby tak na dłuższą metę? Pewnie język zacząłby mu się plątać i znowu skończyło by się na starym dobrym "Senseiu". No ale zawsze można spróbować, prawda?
- Wiesz White, bo jak na razie chyba, żaden uczeń nie odważył się do Ciebie na tyle zbliżyć. Mam rację? - Dodał z pogodnym uśmiechem na twarzy.
Nie sądził, że spotkanie z nauczycielem przebiegnie w aż tak miłej atmosferze. White wydawał się całkiem rozluźniony, całkiem inny niż zazwyczaj. Jakby ciężar - ten cholerny dystans - spadł nagle z jego barków.
Powracając do karty, zaczął ją od nowa studiować. Natrafiając na ciasta, już wiedział co sobie zamówi. Będąc w Hong Kongu tęsknił za tym ciastem, jak za żadnym innym.
- To była specjalność mojej niani... Ciekawe jak tu smakuje szarlotka z cynamonem na ciepło i lodami waniliowymi. Do tego zielona herbata i chyba tyle, a Ty January? Wybrałeś już jakąś herbatę?
Dobra jednak się przekona! Mówienie po imieniu do matematyka to całkiem fajne doświadczenie.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Wto Cze 03, 2014 6:35 pm

Słuchał słów chłopaka z zainteresowaniem i w skupieniu, którego wymagało od niego zmęczenie, nieznacznie mrużył oczy, by obraz przed nim nabrał ostrości.
-Powiedziano nam, że miałeś wypadek, ale nikt jego szczegółów nie wyjaśnił. - mruknął w lekkim zamyśleniu. Coś tam wiedziano w szkole o jego ojcu, podstawowe informacje znał każdy, ale Śnieżek nie wyobrażał sobie jakim biznesmenem musi być ojciec chłopaka, skoro naraziło go to na takie niebezpieczeństwo.
-Dobrze, że wyszedłeś z tego cało.
No bo co więcej mógł powiedzieć? Nie należał do zbyt wylewnych, ale empatię posiadał i zadowolenie, że chłopakowi nic strasznego - przynajmniej na oko - się nie stało, było zupełnie szczere.
Kiedy chłopak zwrócił się do niego po nazwisku, sam nauczyciel poczuł się nieswojo. To było tak dziwne, że przez chwilę miał ochotę zwrócić mu uwagę pt. "nauczycielowi należy okazywać szacunek", ale zreflektował się w odpowiednim momencie, że sam mu pozwolił. Trochę mu to zajmie, ale się przyzwyczai... Na zadane pytanie nieco się zamyślił. Przypomniało mu się pozowanie do aktu dla młodszego Vendella, przez co lekki grymas wypełzł na twarz matematyka.
-Może to i prawda. Pewnie gdybym był wychowawcą jakiejś klasy byłoby inaczej, ale... Bardziej cenię sobie spokój.
O tak. Wiedział ile jego koledzy mieli biegania przez swoich podopiecznych. A White dodatkowego zajęcia nie potrzebował. Kiedy Yu zwrócił się do byłego nauczyciela po imieniu spojrzenie złotych oczu skierowane zostało na jego twarz.
-Nie "January". Jeżeli masz do mnie mówić bez tych wszystkich form grzecznościowych, to proszę, tylko nie pełną wersją mojego imienia. Zbyt dużo poufałości, jak na jeden raz, ale nie lubię go.
Spojrzenie znów zjechało na kartę, która chwilę po tym została odłożona na stolik.
-Earl Grey.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Wto Cze 03, 2014 8:02 pm

Uśmiechając się dość złośliwie, ciemnowłosy przeniósł swój wzrok na nauczyciela.
- White, sądzisz, że ktokolwiek się tym zainteresował? Dostali notkę do szkoły, zbędne pytania nie były potrzebne. Operacja, leżenie wśród tych cholernych niebieskich ścian. Tyle. W czasie przerwy obiadowej miałem rehabilitacje, dlatego często się spóźniałem. Ale teraz jest lepiej jak widać.
Biznesmen z jego ojca jest marny, ale za to dobry szef yakuzy. No ale tego swojemu nauczycielowi już raczej nie powie. O prawdziwym zawodzie głowy rodziny Harju, wiedział jedynie dyrektor. Może lepiej, aby tak pozostało. Jeszcze narobiłby jakichś problemów White'owi, a tego naprawdę nie chciał.
Miał teraz tylko jedną cichą nadzieję - aby żaden pieprzony ochroniarz, nagle nie wbiegł do kawiarni. Nie chciałoby mu się tłumaczyć.
"Ah! No tego... Bo widzisz White to jest... No właśnie, tak. No i on sobie tu tak stoi i będzie nas obserwował i tego... Nie przeszkadza?"
- Eh... Hm? Dobrze, więc będę na Ciebie mówić... - Rozejrzał się dokładnie po kawiarni, w poszukiwaniu jakiejś inspiracji. - Po prostu będziesz Jani i tyle. A jak masz z tym problem, to już nie moja wina. - Przymrużył groźnie powieki, żeby za moment się rozpogodzić.
Kiedy pojawił się jeden z kelnerów, Yuichi zamówił to co mieli w planach. Dodatkowo zamawiając dla nauczyciela ciasto truskawkowo-śmietankowe.
- Co się tak na mnie patrzysz? Pewnie leciałeś na energetykach i snickersach jak zazwyczaj!
Czując ten uporczywy wzrok nauczyciela na sobie, od razu odwrócił głowę w stronę innych gości kawiarni.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Wto Cze 03, 2014 8:43 pm

Uniósł brwi, w niemym zapytaniu.
Jak to, nikt? Nie mógł uwierzyć, że szkoła olała powody wypadku ucznia. Zazwyczaj dopytywano o powody przeziębienia. January w takie sprawy się nie wtrącał, prywatność uczniów szanował, o ile nie kolidowała z odrabianiem zadań domowych, dlatego też nie wnikał. Zrobiło mu się nawet przez chwilę nieprzyjemnie z tego powodu.
Pokiwał głową. Sam spędził kilka tygodni w szpitalu po jednej z młodzieńczych eskapad, w trakcie której zarobił kilka blizn, ale on nie należał wtedy do osób, które odwiedzały szkołę na tyle często, by przejmować się ich nieobecnościami. Był pewny, że nikt nawet nie podejrzewałby go teraz o coś takiego...
Na dźwięk wymyślonego skrótu skrzywił się, prezentując jakiś dziwny gatunek boleści.
-Z deszczu pod rynnę. Wolałbym, żebyś jednak to zmienił... Yu.
Podobała mu się wymowa tego skrótu. Może dlatego, że był fanem minimalizmu, albo dlatego, że nazwa składająca się z parzystej liczby samogłosek spełniała wszelkie oczekiwania jego manii natręctw? Groźne spojrzenie wytrzymał, odpowiedział bardziej zaskoczonym, nie mając pojęcia, co spowodowało taki wzrok. Odebrał to jako dziwną stanowczość, nawet dość przekonującą, ale na ludzi pokroju White'a trzeba czegoś więcej.
Wódki albo karabinu. One nie powinny zawieść w próbach szybkiego przekonania go do racji rozmówcy.
-Jeszcze w Kandzie nazywali mnie "Śnieżkiem". Przez kilkanaście lat zastępowało mi to imię. - zarzucił w ramach anegdotki. Co to byłby za nauczyciel, gdyby od czasu do czasu nie zaczął wspominać?!
Przy zamówieniu rzeczywiście wlepił oczy w ucznia. Jednak na komentarz nie mógł odpowiedzieć bez uśmiechu.
-Myślałem, że dość dobrze to maskuję. Widać się przeliczyłem... - westchnął - A właśnie, Yu, co teraz robisz? Zacząłeś studiować?


Ostatnio zmieniony przez January White dnia Wto Cze 03, 2014 9:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Wto Cze 03, 2014 9:36 pm

Wybacz White, nie mogę powiedzieć Ci całej prawdy, a szkoda. Może dopiero wtedy byś zrozumiał.
- Śnieżkiem? Oooh! Jak uroczo! - Zaśmiał się pogodnie były uczeń, wlepiając wzrok w swojego rozmówcę. - Więc niech będzie Snow, po prostu Snow. To chyba Ci pasuje, co?
Studia? Oczywiście, że planował iść na studia. Miał tyle planów na swoją przyszłość, ale jak to się skończyło? Wuj wciąż uczy go najdrobniejszych szczegółów, do zostania prawowitym dziedzicem yakuzy. Nuda. Te pieprzone druczki prawne, umowy - to wszystko mu się śni po nocach! Można oszaleć. No ale tego raczej mu nie powie.
- Powiedzmy, że przejąłem rodzinny interes. - Westchnął dość posępnie. - Może zanim całkowicie się tym zajmę... Uda mi się pójść na studia. Czas pokaże. 
Przesuwając palcem po szklanym blacie stołu, począł kreślić na nim różne kształty, wzorki.
Bardzo chciałby pójść na studia, poczuć się jak normalny człowiek, a nie siedzieć zamknięty w klatce. Niestety, jeżeli miałby już iść na jakieś studia, to pewnie wybierze mu je ojciec z wujem.
- Ne, Snow... Zawsze ciekawiła mnie jedna sprawa. Ta Twoja samodyscyplina. Zawsze musisz wszystko dopiąć na ostatni guzik. Widać tego efekty, ale... Dlaczego?
Dobrze pamiętał jedną sytuację z lekcji. Nie wiadomo skąd jeden z uczniów znalazł cholernie dziwne zadanie. Chciał aby White mu je wytłumaczył. Ogarnięcie tego zajęło mu co prawda dwa dni, ale dał radę. Już wtedy Yuiego zaczęła interesować ta determinacja nauczyciela.
- Nigdy się nie poddajesz, godne podziwu.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Sro Cze 04, 2014 3:41 pm

-Znacznie lepsze - pokiwał głową z zadowoleniem. - I mam nadzieję, że w szkole wydawałem Ci się mniej uroczy, niż teraz...
Ta, gdyby January White komukolwiek mógł wydać się uroczy w czasie lekcji... Czy przerw... Albo spotkań z rodzicami w przypadku zagrożeń.
Człowiek ideał, można powiedzieć.
Na wieść o "przejęciu rodzinnego interesu" Śnieżek pokiwał głową z dość poważną winą. Wielu uczniów w pewnym momencie decydowało się iść ścieżką wytartą przez ich rodziców. Sam uważał, że w niektórych wypadkach jest to niezły pomysł i pewnie, gdyby jego rodzice nie zmuszali go do tego, to też poszedłby w ich ślady. Ale że z White'a niepokorna dusza, która nie lubi dawać sobą rządzić...
Zapatrzony w kreślone palcami chłopaka wzorki, wysłuchał pytania i zamyślił się na chwilę. Dobre pytanie... W tym czasie kelner podał zamówienie. January przyjął swoją herbatkę i zamieszał ją energicznie, choć nie dosypał cukru.
-W liceum byłem... Nieważne. W każdym razie należałem do ludzi, przed którymi przyszłość nie malowała się zbyt różowo. Przez olewanie szkoły miałem zaległości, problemy... W ostatniej klasie nauczyciel matematyki uprosił radę, by dali mi ostatnią szansę... Nie rozumiałem tego zupełnie... Powiedział, że wierzy, że "ten młody człowiek, jest czymś więcej niż pokazuje". - White uśmiechnął się bardziej do siebie niż do Yu, dopiero teraz podnosząc na niego wzrok znad herbaty. - Obiecałem mu, że się na mnie nie zawiedzie. Wróciłem do szkoły, zacząłem się uczyć... Wygrałem wszystkie matematyczne konkursy w kraju i w zasadzie dlatego dano mi to świadectwo ukończenia. Wymagało to tyle pracy, że musiałem zmienić w sobie wiele rzeczy. Stać się obowiązkowy, poukładany, dążyć do celu za wszelką cenę.
Upił łyk herbaty.
- Dzięki temu, że wtedy mi się udało zrozumiałem, że przy odpowiednim samozaparciu człowiek może wszystko, tylko musi chcieć zrobić to najlepiej, jak potrafi. To, że zostałem nauczycielem jest podziękowaniem, dla tamtego starego wariata z ogólniaka, który... chyba mogę powiedzieć, że uratował mi życie.-uśmiechnął się lekko do własnych wspomnień - Rozgadałem się. Nie zadawaj mi więcej takich pytań, bo mam wrażenie, że popadam w melancholię.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Sro Cze 04, 2014 4:27 pm

Słuchając uważnie historii z życia swojego byłego nauczyciela, zaczął łagodnie się - sam do siebie - uśmiechać. Mógłby brać z niego tylko przykład, co? Postawić się ojcu, rzucić wszystko w pizdu i zacząć żyć własnym życiem. Ale to nie było takie proste. Nie mógł zapomnieć tego kim jest. Tego nie da się zmienić.
Kiedy kelner przyniósł ich zamówienie, Yui posłał mu jeden ze swych uśmiechów.
- Więc nasz kochany matematyk, był delikwentem? Paliłeś na dachu? A może miałeś ze znajomymi specjalne miejsce? - Zaśmiał się pogodnie, układając podbródek na wierzchu swej dłoni. - No ładnie, ładnie.
Upijając odrobinę swojej zielonej herbaty, zaczął rozmyślać nad swoim dzieciństwem.
Od zawsze był oczkiem w głowie członków yakuzy. Każdy wiązał ze sobą jakieś wspomnienie. Nawet jego matka. Choć została zamordowana w tak bestialski sposób, każde wspomnienie o niej, przywoływało tylko ciepło na sercu chłopaka.
- Każdy ma swoje marzenia. Może gdybym się postarał, złapałbym chociaż skrawek tego szczęścia. - Wyszeptał cicho chłopak, przybierając poważny wyraz twarzy. - Ale to raczej nie dla mnie. Już obrałem cel w życiu. Wiem co mam robić. Nie mogę zawieść mojego ojca i reszty.... Rodziny.
Tak, zdecydowanie. Ta rechocząca banda idiotów, była jego najbliższą rodziną. Nic i nikt tego nie zmieni. Ale czy gdyby mógł zmienić coś w swoim życiu, żyć w innej rodzinie, zrobiłby to?
Sądzę, że nie.
- Umm... Pochodzisz z Kanady, tak? Co skłoniło Cię do przyjazdu, tu?
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Czw Cze 05, 2014 4:29 pm

Delikwentem?
Śnieżek miał wielką ochotę wybuchnąć śmiechem. To słowo dość dobrze by go opisywało w dawnych czasach. Co prawda nie okradał staruszek i nie zabierał słabszym obiadów na stołówce, ale nie był też zbyt milusi. Alkohol w naprawdę dużych ilościach, demolowanie nie tylko własności publicznych, ale też prywatnych, bójki, niekoniecznie legalne interesy, posługiwanie się bronią bez zezwolenia... Typowy kanadyjski dzieciak, nie ma o czym mówić.
No może poza tym, że gdy mówił "będą Cię karmić przez słomkę" miał na myśli "jeżeli karetka przyjedzie na czas to będą Cię karmić przez słomkę". Tak. Nauka samokontroli trochę mu zajęła.
Uśmiechnął się do byłego ucznia i pozostawiając jego pytania bez odpowiedzi zaczął spokojnie sączyć swoją herbatkę.
Szept chłopaka przyjął spokojnie, na chłodno, uznając, że słów tych nie kierował do dawnego belfra, tylko do siebie. Herbata pomagała mu zwalczyć senność i powoli zaczynał kontaktować normalnie.
-Moim rodzicom nie podobały się moje plany na życie. Postanowiłem się od nich odciąć na jakiś czas. Teraz jakoś sobie radzą z tym, że jestem "tylko" nauczycielem. - podstawił talerzyk z ciastem truskawkowym chłopakowi. - Nie przepadam za ciastami owocowymi. Za to Ty wyglądasz, jakbyś go potrzebował.
Zjedz, zanim Cię wiatr porwie pomyślał z lekkim uśmiechem.
-Masz zamiar nadrobić dzisiaj ilość osobistych pytań za cały okres liceum?
Nauczyciel był raczej rozbawiony, niż zły, ale nie spodziewał się dość osobistych pytań. A tu takie zaskoczenie. Zaczął przyglądać się twarzy młodziaka, dłużej zawieszając oko na jego okularach.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Pią Cze 06, 2014 12:05 am

Fakt zadawał coraz bardziej osobiste pytania, ale to tylko dlatego, że chciał podtrzymać temat. Po prostu miał wrażenie, że jak przestanie z nim rozmawiać, White wstanie i najnormalniej w świecie wyjdzie. Ok, może to głupie, ale tak po prostu czuł.
Uparcie myślał nad kolejnym pytaniem, kiedy to mężczyzna podsunął mu talerz z ciastem. I co, że niby on ma to zjeść? Wolne żarty. Nie raz widział jak na jakiejś szkolnej imprezie, White zajadał się takim ciachem. No po jaką cholerę on kłamie? Przesunął się wraz z krzesłem w stronę nauczyciela. Już jak się przybliżał, słyszał te ciche burzenie.
I co niby, że nie jesteś głodny? Co za macho.
Wbił widelczyk w ciasto, po czym ukroił nim kawałeczek. Tak miał zamiar go nakarmić! Bez żadnych krępacji chwycił mężczyznę za podbródek. Już wtedy poczuł spojrzenia innych na swoich plecach.
Pilnujcie swojego nosa, jebane gadziny...
Ludzie nie mają co robić tylko sensacji szukać. Uchylając lekko jego wargi, wprowadził pomiędzy nie kawałek ciasta.
- Widzisz... Nie jest takie złe. - Uśmiechnął się pogodnie, nabierając kolejną porcję. - Będę Cię karmić, dopóty sam nie zaczniesz tego jeść.
Co tu dużo mówić? Po prostu się martwił o niego. January trochę zmarniał. A to już było bardzo niepokojące.
- Snow, proszę zrób to dla mnie. Zjedź to cholerne ciasto.
Dobra, widać było, że nauczyciel nie ma zamiaru dalej tego jeść. Co w takim razie ma zrobić, biedny Yui? Na pewno dalej będzie przejmować się marnym stylem życia, jaki reprezentuje matematyk. Musi dopilnować, aby ten facet zjadł dziś coś porządnego!
- Co powiesz na to... - Zaczął dość niepewnie. - Może wpadniesz dziś do mnie na kolację? Ugotujemy coś. Będę wtedy o wiele spokojniejszy.
Tak narzucał mu się, ale to nie było teraz ważne.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Sob Cze 07, 2014 8:53 pm

Zabiję go.
Zabiję go.
Zabiję go.
Zaraz mu, kurwa, pierdolnę!

Jeżeli chodziło o metody wkurzenia White'a to właśnie jeden z jego uczniów osiągnął nowy, naprawdę wysoki level. Jeżeli było coś, czego naprawdę nie lubił złotooki nauczyciel, to było tym zmuszanie go do robienia czegoś, czego nie chciał. A teraz naprawdę nie chciał zjadać tego truskawkowego ciastka. Przez co to, co zrobił chłopczyk na siedzeniu obok niego urosło do próby samobójczej. Tymczasowo nieskutecznej, ale to się zobaczy.
Szczęście, że na chwilę ta sytuacja go ogłuszyła, dzięki czemu chłopak mógł wepchnąć mu do ust kawałek ciasta.
I na tym jego szczęście się kończyło. January przełknął truskawkowe dziwadło i złapał byłego ucznia za rękę z widelczykiem. Nie krzyczał. Przez chwilę wydawać się mogło, że nawet nie zamierza nic powiedzieć. Jedynie jego twarz mówiła o tym, co teraz myślał. I nie mogły być to najprzyjemniejsze rzeczy. Wąska kreska, w którą zamieniły się jego usta, komponowała się idealnie z oczami, które nie ciskały tradycyjnych gromów. To była zwyczajna chęć mordu.
-Nie.
Głos w przeciwieństwie do gorejącego spojrzenia był spokojny. Cichy. Niesamowicie opanowany.
-Nie.
Dłoń, która trzymała rękę Harju wzmocniła uścisk. W tym właśnie momencie dwudziestolatek mógł się przekonać, że White, chociaż wyglądał na zaspanego, nie stracił za wiele na sile. Zwłaszcza gdy był poważnie wkurzony.
-I nie.
Nikogo nie powinna dziwić trzecia odpowiedź. Uścisk mężczyzny na dłoni towarzysza zelżał, po czym ustąpił. White ujął filiżankę, szybko wypił resztę herbaty, po czym wyjął z kieszeni portfel i zostawił zapłatę za swoją herbatę, ciasto i kilkunastoprocentowy napiwek, po czym wstał. Pochylił się tak, że ich twarze były na jednej wysokości.
-Nigdy, przenigdy, dzieciaku, nie próbuj zmuszać mnie do czegoś siłą, czy szantażem. Nigdy.
Przyciszony głos mężczyzny dalej brzmiał spokojnie. Po wypowiedzeniu tych słów White po prostu zaczął kierować się do wyjścia.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Nie Cze 08, 2014 12:11 am

White tak ścisnął rękę chłopaka, że ta aż cała zsiniała. Chciał tylko pomóc, a nie spotkać się z krytyką nauczyciela. Ok, fakt wymusił to na nim, ale miał dobre chęci. Może to i zwykłe durne tłumaczenie się, ale taka jest prawda. Martwi się o tego idiotę. Martwi się, bo widać, że o siebie nie dba. Zmizerniał, znowu leci na samych energetykach i snickersach.
Wciąż ma w głowie obraz White'a z przed roku i teraz. To niebo, a ziemia. Nie ma zamiaru tak tego zostawić. Najwyżej będzie się narzucał mu dalej.
Kiedy mężczyzna odszedł od stołu do Harju musiało dojść powoli co takiego się tu przed chwilą stało. Złapał go jeszcze przy wyjściu. Chwycił go za nadgarstek, wręcz szarpiąc w swoją stronę. On tego tak po prostu nie odpuści.
- White szanuję Cię. - Zaczął dość spokojnym tonem. - Ale ja martwię się o Ciebie, to dlatego tak się zachowałem. Zależy mi na Twoim dobru. Ok, nie wyglądało to tak jak miało, ale moje intencje względem Ciebie były i są całkiem szczere.
Kuźwa... To brzmi jakbym mu się oświadczał.
Wzdychając cicho, odsunął swą dłoń.
- White zawsze byłeś dla mnie przykładem, ale teraz... Nie mogę. - Przerwał na moment, biorąc głęboki wdech. - Rozumiem, że jesteś profesjonalistą pod każdym możliwym względem. Jednak to już jest pracoholizm, a nie pasja. Sam siebie zabijasz. Nie mogę na to patrzeć. Tak wiem, nie mam nic tutaj do powiedzenia. Jestem byłym uczniem, z którym spotykasz się pierwszy raz od roku, ale... Snow marniejesz w oczach. Wątpię abyś chciał się upodobnić do mnie. Chociaż ja naprawdę dużo jem. - Ujął obie dłonie mężczyzny w swoje. - Przepraszam, jeżeli Cię uraziłem, nie chciałem tego. Po prostu się o Ciebie martwię... Sensei.
Posyłając mężczyźnie łagodny uśmiech, miał nadzieję, że między nimi już będzie ok.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Nie Cze 08, 2014 12:34 am

Przy pierwszych krokach kierowanych w stronę drzwi czuł, że coś jest nie tak. Zazwyczaj świat nie wirował mu przed oczami w tak niesympatyczny sposób, jak w te chwili. Lekkie kołysanie przechodziło w uczucie dość nieprzyjemne dla zdezorientowanych oczu.
Szarpnięcie przez chłopaka zignorował, powoli dopadało go nieprzyjemne zobojętnienie, co wywołało grymas na jego twarzy. Resztką samozaparcia skoncentrował wzrok na twarzy Harju.
Co do cholery...
Wyrwane z kontekstu słowa, pochodzące z wypowiedzi chłopaka wirowały mu w głowie, nie niosąc ze sobą zbyt wielkiej wartości. Tracący ostrość wzrok zmuszany był do skupieniu się na rozmówcy, co tylko dodatkowo potęgowało ból pulsujący w skroniach. Miał zamiar podnieść dłoń do twarzy, ale Yu ją zagarnął, co w umyśle mężczyzny poczytane było jako coś niezwykle zabawnego. Lekki uśmiech jaki pojawił się na jego twarzy mógł zostać źle odebrany, ale cóż...
-Harju... dobrze, już dobrze.
Powiedział coś na odczepnego, dla zbycia, wyrywając dłonie z uścisku byłego ucznia. Ostatnia kłótnia wyleciała mu z głowy, jedynie niezrozumienie i ostatnie zdanie chłopaka kołatały mu się w głowie.
Cholera, co się dzieje? Tlenu, kurwa...
Ostatni przebłysk trzeźwości umysłu objawił się wielką chęcią wyjścia na dwór. Mężczyzna na pięcie odwrócił się, wypadł na dwór, przeszedł kilka kroków i korzystając z jakiegoś niewytłumaczalnego szczęścia, zanim kolana się pod nim ugięły, złapał się stojącej przy ulicy latarni, pod którą dość efektownie pierdzielnął na kolana.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Nie Cze 08, 2014 12:58 am

Coś było nie tak. White zazwyczaj tak się nie zachowuje.
Na odczepnego coś odpowiedział? Serio?
Snow, jak to Snow najpierw zacząłby marudzić i pokazywać swoje humorki, a tu taki szok. Nim cokolwiek zdążył zrobić, nauczyciela już przed nim nie było. Poruszał się jak potłuczony. Dlatego też Yui wrócił szybko na salę, aby za siebie zapłacić i w trymiga pobiegł za nauczycielem.
Boże, a jak on coś sobie zrobił?!
Widząc jak ten osuwa się na kolana, aż go zamurowało.
Nie mówcie, że nagle zasłabł.
Mówił mu, że tak to się może skończyć.
- White, White! Wszystko ok?
Pomógł mu wstać, jednak mężczyzna zaczął mu się tak chwiać w rękach, że musiał go w siebie wtulić.
- Ej Snow, słyszysz mnie? Snow... Reaguj człowieku. Snow....
Przez chwile miał wrażenie jakby gadał ze ścianą.
Facetowi zakręciło się w głowie i prawie padł jak długi przed kawiarnią. I co?! Może teraz powie, że Harju nie miał racji?
No i co zrobić w takiej sytuacji?
- Snow, powiedz coś, proszę... Snow.
Coraz bardziej zaczął się o niego martwić, no nie miał wyboru, musiał go stąd zabrać.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by January White on Nie Cze 08, 2014 9:21 am

Zaczerpnął głęboko powietrza, gdy świat znów pojawił mu się przed oczami. Serce łomotało mu w klatce piersiowej, jakby dramatycznie, ostatkami sił, próbowało utrzymać cały organizm przy życiu. Wzrok wracał powoli. Niechętnie. To samo było ze słuchem. Ból kolan objawił się dopiero po chwili, w której zrozumiał, że to Yui tuli go do siebie.
Reaguj...
Przemknęło mu przez myśl i jakoś tak niechętnie odnosił się do  zastosowania się do polecenia.
-Puść mnie, do cholery...
Mruknął lekko odsuwając się od mafijnego spadkobiercy. No powinien być zadowolony. Nie było dookreślone, że powinien powiedzieć "coś miłego", więc... Przynajmniej było widać, że już mu lepiej. W głowie zakręciło mu się  jeszcze raz, ale tym razem pewnie stał na nogach. Nie miał wyjścia, zwłaszcza, że potłuczone kolana bolały mniej tylko w takiej pozycji. Widać jeszcze odrobina szczęścia do wykorzystania mu została na ten dzień. Uwolnione dłonie wylądowały na skroniach, nieco łagodząc dotykiem ból.
-Cholera, cholera, cholera... - wyszeptał cicho, pochylając się do przodu, machnął przy tym na Yu, żeby ten nic nie robił. Może normalnie nie spał zbyt dużo, ale kiedy do męczącego tygodnia doda się brak wartościowego jedzenia, najpewniej odwodnienie a odejmie się nawet te pieprzone pięć godzin drzemki, to omdlenie nie jest niczym nienormalnym. Sam White jednak nie był przyzwyczajony, do tak gwałtownego żegnania się z przytomnością. Ręką którą machnął, wyciągnął portfel i rzucił go w kierunku okularnika.
-Yu, wybacz kłopot, który sprawiam, ale podjedź samochodem i odwieź mnie do domu, dobrze? W dokumentach... adres.
Co prawda była to prośba, ale miał nadzieje, że chłopak ją wypełni.
White oparł się barkiem o latarnie. Momentalnie zrobiło mu się zimno. I jakoś nie był tym zaskoczony.
avatar
January White

Wiek : 34
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t132-january-snow-white-krolewn

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuichi Harju on Nie Cze 08, 2014 12:39 pm

Jak on miał go puścić, jak ten ledwo co się poruszał!
Dosłownie jak zombie.
Coś w tym było. Idąc tuż obok Śniezynki, uważał aby ten nic sobie nie zrobił. Przecież nie chciał go znów zbierać z ziemi. Wystarczyło, że roztarł te swoje eleganckie spodnie i poharatał kolana.
Ale będzie ból.
Automatycznie zareagował, kiedy White rzucił w jego stronę portfel.
A jednak jeszcze reaguje... Dobrze.
Chłopak jedynie skinął głową, zaglądając do portfela. Zapamiętał adres, po czym pobiegł czym prędzej do samochodu. Jeszcze mu zemdleje na chodniku i dopiero będzie. HA! A co jak będzie tędy przechodził jakiś uczeń White'a? Jeszcze pomyśli, że ten jest pijany i dopiero będzie afera w szkole.
Zaparkował tuż przy nauczycielu, wyskakując wnet z auta.
- Chodź Śnieżku, odwiozę Cię do domu.
Obejmując go jedną ręką w pasie, a drugą trzymając jego dłoń, pomógł mu wstać.
Ech, że też musiał doprowadzić się do takiego stanu. No ale temu facetowi nic nie przetłumaczysz. On żyje tylko i wyłącznie pracą, dla pracy i daje z siebie całe sto procent!
Oby Yui umiał sobie poradzić z jego natręctwami. Wpakował mężczyznę do auta, zapinając mu pasy.
- White, masz tu wodę... Napij się chociaż trochę.
Wcisnął mu w dłonie plastikową butelkę. Po chwili siedział już na miejscu kierowcy. Tym razem będzie jechał ostrożnie. Ostatnim razem przesadził.

[ zt x2 ]
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiki Astin on Wto Cze 17, 2014 9:49 am

W Shikim kłębiły się dwie sprzeczne idee – koniecznie musiał coś przerżnąć, a jednocześnie na myśl o pracy stawała mu gula w gardle.
Bardziej z przyzwyczajenia otworzył portal z ogłoszeniami. Nie spodziewał się znaleźć tam cokolwiek ciekawego, ciekawe zlecenia raczej nie znajdowały się na takich stronach.
Upił łyk stanowczo niedosłodzonej kawy (gdzie on miał mózg, kiedy wsypywał cukier?) i scrollował stronę. Jakieś koszenie trawnika, zakupy dla babci, wyprowadzanie pieska…
- Hostowanie? Fotomodeling? – wymamrotał zaskoczony, z wyrazem zdumionej podejrzliwości na twarzy – W Fabryce Cukierków… To ta steampunkowa melina?



Dobra, „steampunkowa melina” to lekkie przegięcie. Lokal był całkiem przyzwoity i przypadł Astinowi do gustu.
Wszedł do środka. Pomieszczenie urządzono całkiem interesująco, ale Shikiego to nie obchodziło. Omiótł salę wzrokiem, notując w pamięci co ciekawsze szczegóły – pewny, że ich zapomni po pięciu minutach – i odszukał za ladą kogoś, kto potencjalnie mógł być właścicielem.
Facet był od niego niższy i ubrany zdecydowanie w duchu kawiarni. Uwagę Shikiego przykuły dziwne gogle na głowie mężczyzny. Nadawały mu dziwaczny, ale i oryginalny wygląd.
Astin, ubrany po swojemu – w gładką koszulę, dżinsy i płaszcz, prezentował się dość nijako w porównaniu ze steampunkowym właścicielem kawiarni Fabryka Cukierków.
Przynajmniej będę pracował w ciekawy otoczeniu…
Nie, żeby Shikiemu brakowało w pracy wrażeń, ale po setnym seksie oralnym odbija się czkawką, dosłownie i w przenośni. Przez tę myśl czerwonooki zanotował, żeby kupić kolejny wagon pasty do zębów. Miał nadzieję, że tego nie zapomni. Sprzedawczyni w pobliskim markecie była przerażona ilością sprzedawanych Astinowi past i nawet się zastanawiała, czy on czegoś z tej pasty nie destyluje.
- Witam. – odezwał się beznamiętnym tonem, starając się, by jego głos nie ścinał śmietany na masło – Ja w sprawie ogłoszenia. Fotomodelingu wolę uniknąć, ale pohostować pohostuję.
Z tymi słowami wbił wzrok w steampunkowego mężczyznę, czekając na odpowiedź.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 25
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiga Jun on Wto Cze 17, 2014 6:31 pm

Shiga stał za ladą i w skupieniu kontrolował firmowe filiżanki do kawy z logo Fabryki i złotymi zębatkami na uszkach. Miał już odpracowaną całą papierkową robotę, ale nie chciał wracać jeszcze do domu. Kise był w szkole a Jun był nieco podekscytowany szykującą się imprezą. Dlatego sprawdzał stan naczyń. Każda mocniej zarysowana czy podniszczona filiżanka musiała zostać zamieniona na nową. Na podłoże stał już karton z połową odrzuconych spodków i lista z zamówieniem na nowe naczynia. O tej porze w Fabryce panował względny spokój. Przy jednym ze stolików siedziało kilka młodych, modnie ubranych kobiet dyskutujących o kosmetykach i powoli podjadających z wysokich szklanek swój jogurt Ligot z wiśniami, granolą i ciastkiem owsianym, przy kominku siedział starszy pan, któremu wyraźnie nie przeszkadzało ciepło, popijający zieloną herbatę i czytający stare pismo o samolotach, zapewne zdjęte ze stojącego obok regału z książkami. Gdzieś w kąciku siedziała parka nastolatków, którzy zapewne poszli na wagary by razem wybrać się na randkę. Zwykłe, spokojne przedpołudnie. Spokój zakłócił dopiero mężczyzna „w sprawie ogłoszenia”. Shiga niemal upuścił polerowaną właśnie filiżankę. Spojrzał na gościa z wyraźnym zaciekawieniem, zmierzył go wzrokiem od stóp do głów, co może nie było przyjemne, ale za następujący po tym uśmiech chyba każdy by Junowi wybaczył.
Wysoki, szczupły, przystojny… Bez żadnych widocznych blizn czy defektów, ciekawe, czerwone włosy i oczy… to soczewki? Nieistotne. Będzie wyglądać perfekcyjnie.
-Dzień Dobry. Shiga Jun, właściciel Fabryki. –przedstawił się wyciągając do niego rękę.
-Zależy mi na tym by na zdjęciach i na przyjęciu była ta sama osoba. Przede wszystkim chodzi mi o kogoś kto ma doświadczenie jako host. Zdjęciami proszę się nie martwić, to nie jest jakaś wymagająca sesja. Chodzi nam o dosłownie trzy, niewymagające fotki do wykorzystania w reklamach i na stronie internetowej. Jedna w lokalu, z firmową filiżanką. Druga przed wejściem, z dość daleka, z widocznym szyldem Fabryki i jedna na zapleczu, w kuchni nad przygotowanymi deserami, tak żeby klient mógł zobaczyć że są przygotowane w doskonałych warunkach i są najwyższej jakości. Trzy zdjęcia, niewymagające. Za pracę na imprezie ustalimy stawkę godzinową, za zdjęcia płacę jak za pięć godzin, choć powinna wystarczyć godzina na zrobienie ich. Ale potrzebuję bezokresowej, pisemnej zgody na wykorzystanie wizerunku i zgoda dotyczyć ma nie tylko zdjęć z sesji, ale też zdjęć z imprezy, jeśli na jakimś ewentualnie Pan będzie. Zakładam możliwość podjęcia dłuższej współpracy, to znaczy w przypadku kolejnych imprez i promocji będzie Pan jako pierwszy informowany o tym, ze poszukuję hosta i będzie miał Pan pierwszeństwo wśród kandydatów… Oczywiście nie ma Pan obowiązku brać udziału w innych imprezach… Sesja zdjęciowa może się odbyć dziś, jutro, pojutrze bądź dowolnego dnia do soboty między siedemnastą a dziewiętnastą, jak by Panu pasowało. Impreza w niedzielę za dwa tygodnie od szesnastej do dwudziestej trzeciej. Impreza jest otwarta, ale będą na niej też zaproszeni specjalni goście ze złotą kartą, uprawniającą do zamawiania czegokolwiek z menu za darmo. Pan również dostaje na ten jeden dzień złotą kartę. Prosiłbym o zwrócenie uwagi i dotrzymywanie towarzystwa przede wszystkim zaproszonym gościom, których wskażę wcześniej, ale wymagam witania i żegnania wszystkich gości oraz bycia miłym dla wszystkich
Jeśli jest Pan zainteresowany współpracą chciałbym zobaczyć Pana książeczkę sanepid i cv, jeśli Pan ma, bądź dowiedzieć się czegoś więcej o Pańskim doświadczeniu.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiki Astin on Wto Cze 17, 2014 7:04 pm

Astin był szczerze zdjęty podziwem dla ilości słów wypowiadanych przez mężczyznę. Bił on na głowę Natsukiego, a Moriyama kłapał buzią jak nienormalny.
Shiki dość uważnie wysłuchał propozycji i skalkulował ją sobie w myśli. Chodziło mu raczej o odpoczęcie od standardowej astinowej pracy, hostować umiał aż za dobrze, a te trzy zdjęcia… Jeśli Shiga Jun – bo tak miała na imię steampunkowa katarynka – uważał, że jego krzywa twarz nada się do promowania tej całej kawiarni, to Shiki mógł to znieść. Wcześniej unikał zdjęć i filmów, no, ale Fabryka Cukierków nie była źródłem produkcji pornograficznych…
Sam Jun – Shiki ni chuja nie umiał tego zdrobnić – oprócz bycia gadatliwym, wydawał się całkiem sensownym człowiekiem. No, i to jego taksujące spojrzenie na początku było mniej irytujące niż Astin początkowo uznał. Zwłaszcza, że nastąpił po nim całkiem sympatyczny uśmiech.
- Miło pana poznać, panie Shiga. Nazywam się Shiki Astin. Co do tych zdjęć, przeboleję. – odparł całkiem przyjaźnie, zdając sobie sprawę, że po prostu gra miłego – Dłuższa współpraca brzmi obiecująco. Co do terminu sesji, jestem dyspozycyjny kiedy tam panu pasuje, zbyt zajętym człowiekiem w chwili obecnej nie jestem. Jeśli o stawkę chodzi, to byle nie była zbyt uwłaczająca, praca jaką mi pan oferuje nie jest zbyt wymagająca. Oczywiście – zmarszczył brwi – postaram się wykonać ją jak najlepiej.
Westchnął i pomyślał, że z przyjemnością by zapalił. Niestety, chwilowo nie było ku temu możliwości i Shiki wyglądał na przygnębionego tym faktem.
- Myślę, że z hostowaniem nie będzie problemu. Mam dość duże doświadczenie. Ponadto z natury jestem wyjątkowo miłym i przyjaznym człowiekiem.
Pewny, że nie wykorzysta złotej karty, wygrzebał z kieszeni książeczkę sanepidowską. Podał ją mężczyźnie z cichym westchnieniem. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz jej używał.
- Nie przyniosłem CV. – rzucił beznamiętnie – Z tego, co potencjalnie chciałby pan wiedzieć, pracowałem jako host na gali…
Suchym, wypranym z emocji głosem wymienił te imprezy i przyjęcia na których pamiętał, że hostował. Zdziwił się sam, ze tyle tego zapadło mu w pamięci. Oczywiście pomijał hostowanie na imprezach mających związek z ciemniejszą częścią jego pracy, ale i bez tego jego dorobek zawodowy wyglądał dość imponująco. Astin czuł w kościach wszystkie te wystane i wyuśmiechane godziny, kiedy jedynym jego pragnieniem było wrzucenie na salę dziesięciu granatów odłamkowych i wpuszczenie stada wygłodniałych tygrysów syberyjskich.
Westchnął, posłał Shidze najbardziej przyjazny uśmiech na jaki kiedykolwiek mógł się zdobyć.
- Jeśli to możliwe, wolałbym zostać w koszuli z długim rękawem. – powiedział, odsuwając rękaw płaszcza i ukazując jedną z paskudnych blizn, którymi był usiany – Wątpię, by specyfika lokalu uwzględniała tego typu atrakcje.
Ciemny materiał wrócił na swoje miejsce i Shiki uważnie przyjrzał się reakcji Shigi. Ten mężczyzna wyglądał na mało rozgarniętego, Astin widział to po tym, jak prawie upuścił ceramiczne naczynie, kiedy go zobaczył.
Miał skrytą nadzieję, że ta cholerna ulotka ze zdjęciami czy co tam trafi do rąk Natsukiego. Niech chłopak zobaczy, że Shiki nie tylko się puszcza i krzywdzi ludzi, ale i potrafi normalnie pracować.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 25
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiga Jun on Sro Cze 18, 2014 5:33 am

Shiga aż otworzył szerzej oczy wysłuchując w jakich miejscach Shiki pracował. Cóż, na pewno nie potrzebował później referencji Shigi. Z takim doświadczeniem mógł bez problemu starać się o pracę hosta niemal wszędzie. Shiga był już pewien, że trafił mu się idealny kandydat, co więcej postanowił, że koniecznie musi zadbać o to, by Shiki chciał u niego pracować również podczas otwarcia nowego punku w Centrum Handlowym. Niektóre wazniejsze osoby mogły kojarzyć już Astina z innych uroczystości, na których pracował, co zdecydowanie było dla Shigi plusem. Przekalkulował sobie w głowie możliwe zyski z takiej promocji w osobie Astina i zaproponował mu znacznie wyższą stawkę niż początkowo planował. Cóż, na "brudnej robocie" i prostytucji zapewne Astin zarabiał o niebo lepiej, ale jak na hostowanie, propozycja Shigi była naprawdę atrakcyjna. Dla samego Juna stawka była naprawdę wysoka, ale uznał to za inwestycję w Fabrykę.
-Fotograf twierdzi, że najlepiej zająć się sesją możliwie szybko, bo musi się on jeszcze zająć obróbką zdjęć i zmontowaniem reklamy. Ja w wymienionych godzinach jestem codziennie dyspozycyjny, więc jesli Panu to nie przeszkadza moglibyśmy zająć się zdjęciami dzis albo jutro. Ale po siedemnastej, bo muszę najpierw zajać sie przygotowaniem kostiumu dla Pana.
Shiga spojrzał na odsłoniętą bliznę Astina i chociaz nie skrzywił się nawet, to szybko uciekł od niej wzrokiem i nawet na chwilę zamilkł nie potrafiąc chyba dobrać słów.
-Khem, strój zakłada długie rękawy i długie nogawki, więc nie musi się Pan martwić o tę bliznę. Mam nadzieję tylko że nie ma Pan żadnych na szyi i w górnej części torsu, bo koszula jest nieco wycięta u góry...
Jeśli nie ma Pan żadnych pytań ani zastrzeżeń, zapraszam do mojego gabinetu, na zaplecze. Podpiszemy umowę. Ogólnie przede wszystkim chodzi mi o to by na imprezie był Pan duszą towarzystwa, wprawiał innych w dobry nastrój i możliwie często wtrącał dobre opinie na temat Fabryki, korzystał z karty i zamawiał coś, zachwalał to, co Panu najbardziej smakuje. Chcę by klienci nie mieli watpliwości co do tego, że to Pana ulubiony lokal. Dlatego w miarę możliwości chciałbym by przyjrzał się Pan wcześniej samej kawiarni, zerknął na dekoracje, wybrał swój ulubiony stolik i rzucił okiem na menu. Nie wymagam uczenia się wszystkiego na pamięć, po prostu chciałbym by miał Pan jakieś pojęcie o tym i o tamtym.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiki Astin on Sro Cze 18, 2014 1:53 pm

Stawka, jaką zaproponował mu Shiga nieco go rozbawiła. Była zdecydowanie zbyt wysoka jak na gust Astina, ale skoro mężczyzna miał za dużo pieniędzy, to host nie będzie go powstrzymywał przed zasileniem astinowego konta. Im więcej pieniędzy zarobi, tym dłuższy urlop będzie mógł wziąć i zająć się na przykład uczeniem się chemii czy czegoś.
- Dzisiaj będzie okay. Co do moich blizn… - spojrzał w dół, przypominając sobie, gdzie ma te blizny na torsie. Jedną miał na szyi, ale z reguły zakrywały ją włosy.. Kolejne kilka(naście) zajmowało jego klatkę piersiową, ramiona i obojczyki, ale koszula nie powinna być wycięta tak szeroko. Miejsca poniżej jabłka Adama wyglądały dość ludzko.
- Myślę, że jakoś sobie z nimi poradzę. – powiedział, słuchając dalszych słów Shigi. Nie umknęło jego uwadze, że Jun jest całkiem całkiem – Shiki prawdopodobnie zwrócił na to uwagę, bo nie uprawiał seksu już jakiś czas. Będzie ze dwa, trzy dni…
Astin odchrząknął i wrócił do rejestrowania słów właściciela. Wysłuchał go na tyle na ile pozwalał mu rozstrojony mózg, i uśmiechnął się szczerze.
- Jestem pewien, że nie pożałuje pan zatrudnienia mnie. Obiecuję dać z siebie wszystko. – rzekł tonem człowieka całkowicie przekonanego o prawdziwości swoich słów – Ponadto podejrzewam, że kilkoro gości będzie mnie kojarzyć, więc przekonanie ich, że Fabryka to świetny lokal nie będzie specjalnie trudne.
Z tymi słowami uśmiechnął się do Shigi jeszcze raz.
- Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna. Może przejdźmy do pańskiego gabinetu, jak pan wcześniej proponował, i podpiszmy umowę?
Shiki rzadko pracował na umowę, inna sprawa że w półświatku podstawą współpracy było zaufanie, i każdy miał za sobą tabun ludzi, którzy w razie „nagięcia warunków umowy ustnej” był gotów naprowadzić kontrahenta na jedyną słuszną drogę interesu. Zdrady się zdarzały co prawda, nawet Shikiemu, ale on akurat o zaplecze nie musiał się martwić, w większości przypadków był tylko pośrednikiem. W dodatku nikt nie chciał narażać się ulubionej dziwce większości ważniejszych osób w podziemiu.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 25
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiga Jun on Czw Cze 19, 2014 6:03 pm

Shiga być może podchodził do tego nieco zbyt entuzjastycznie, ale naprawdę widział w Astinie dobry interes. Jeśli host rzeczywiście pracował na tych wszystkich galach, to nie tylko ma dobre doświadczenie, ale i specjalni goście na imprezie rozpoznają go i będą mieć świadomość, że Fabryka nawet hostów zatrudnia tych naprawdę dobrych. Mężczyźnie zależało na tym, by Fabrykę kojarzono ze wszystkim tym co najlepsze, niemal luksusowe. Koszt zatrudnienia go na korzystnych warunkach nie był niski, ale Jun uznał to za inwestycję w Fabrykę, a na inwestowaniu w swój mały skarb zwykle nie oszczędzał.
-Oczywiście, proszę zatem za mną do Biura.-powiedział z uśmiechem i zaprowadził Astina do swojego małego, elegancko, ale bezosobowo urządzonego biura. Już na pierwszy rzut oka było widać, ze właściciel albo jest wyjątkowo nudną osobą, albo zwyczajnie tu nie pracuje a biuro jest tu tylko z obowiązku. Po wejściu do środka jakoś automatycznie, nie zastanawiając się specjalnie zdjął marynarkę i powiesił ją na krześle, zostając w cienkiej białej koszuli i brązowej kamizelce ze złotymi guzikami.
-Proszę usiąść, skonsultuję jeszcze z fotografem czy aby na pewno mu dzisiaj odpowiada i za chwilę przygotuję umowę. –powiedział i wskazał na skórzaną sofę stojącą pod ścianą z dostawionym szklanym stolikiem. Wyjął telefon i zadzwonił gdzieś, jednocześnie włączając komputer stojący na biurku i coś na nim włączając, prawdopodobnie przygotowany już wzór umowy.
-Hej, słuchaj dasz radę dziś zająć się tą sesją?... Tak, mam modela… nie, nie. Dopiero koło 17, muszę przygotować kostium… No rozumiem że nie wiedziałeś, ale na jutro zapowiadają zachmurzenie i zdjęcia przed lokalem kiepsko wyjdą. Najwyżej po zrobieniu zdjęć od razu się zwiniesz… To zabierzesz tylko aparat, a lampy poskładam ja. Jak zamknę je w magazynie będą bezpiecznie i odbierzesz je po powrocie… Okej, na 17.20 model będzie gotowy. –Shiga rozłączył się, dopisał do wzoru umowy potrzebne informacje, stawkę, daty i miejsce pracy, po czym wydrukował dwa egzemplarze i położył je na szklanym stoliku przed Astinem, razem z długopisem z wygrawerowanym logo Fabryki Cukierków.
-Proszę przeczytać, wpisać swoje dane i podpisać się w wyznaczonych miejscach. Oba egzemplarze powinny być wypełnione identycznie. Sesja zdjęciowa odbędzie się dziś o 17.20 ale proszę być pół godziny wcześniej, by zdążyć się przebrać i przygotować.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 29
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiki Astin on Czw Cze 19, 2014 6:55 pm

Shiki podążył za Shigą do jego biura, nieco klaustrofobicznego, ale urządzonego dość ładnie i prosto, niezbyt indywidualnie. Najwyraźniej właściciel nie był z nim jakoś specjalnie związany. Astin powiódł wzrokiem za miękkimi ruchami mężczyzny, kiedy ten ściągał marynarkę. Co jak co, ale do Shigi naprawdę pasowały koszule i kamizelki. Shiki unikał tych drugich jak ognia, ubierając tylko koszule i luźne spodnie.
Usiadł na skórzanej sofie i znów zaczął przyglądać się Junowi. Wyglądał na starszego niż Shiki i był przystojny, co kolejny raz rzuciło się hostowi w oczy. Nie zwracając uwagi na treść rozmowy telefonicznej, przywołał w myśli odprężający dźwięk pianina. Był nieco przymulony i postanowił, że pomiędzy podpisaniem umowy a sesją pójdzie się kimnąć.
Kiedy Shiga podał mu druczki, wypełnił je skrupulatnie, pilnując, żeby pisać wyraźnie. Pismo Astina było okropne i nie do odcyfrowania przez kogokolwiek poza nim samym. Przez te niecałe półtora roku liceum nasłuchał się o nim tyle, że rzygać mu się chciało. Nauczycielki zarzucały mu niedbalstwo i używanie „zbyt skróconych skrótów myślowych”, a matematyk łapał się za głowę widząc jego zapisy działań. O fizyku nawet nie warto wspominać, facet zażądał cięcia Shikiemu punktów z zachowania za jego okropny charakter pisma.
Host westchnął i złożył swój podpis. Z ciepłym – o boże – uśmiechem podał Shidze oba druki.
- Zatem do zobaczenia przed piątą. – uścisnął Junowi dłoń – Mam nadzieję, że będzie pan ze mnie zadowolony.
A spróbuj tylko nie być.
Shiki wpatrzył się w Shigę badawczymi oczami. Mężczyzna naprawdę musiał kochać Fabrykę. Astin nie wiedząc czemu, był zainteresowany tą chodzącą personifikacją steampunku.
- Do widzenia. – powiedział, odwracając się. Poczuł, że w brzuchu mu burczy.
No i tyle ze spania. Muszę coś zjeść, bo znowu zapomnę.
Znakomita wymówka, by napisać do Natsukiego. Shiki miał nadzieję, że chłopak ma czas.
Posłał Junowi przez ramię ostatni uśmiech i opuścił Fabrykę Cukierków z coraz bardziej dającym o sobie znać uczuciem głodu.


[zt] no to do zobaczenia za jakieś 2-3h xD
avatar
Shiki Astin

Wiek : 25
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Moriyama Natsuki on Pią Cze 27, 2014 6:56 pm

Natsu jakoś tak bezwiednie splótł ich palce razem, ziewając i przecierając oczy, gdy szli już przez miasto w kierunku kawiarni. Przez pierwszy kawałek drogi chłopak niemal się nie odzywał, usiłując się obudzić do końca. Został wyrwany ze snu w złej fazie, dlatego teraz szedł taki zaspany.
Po pewnym czasie się rozbudził na tyle, by zacząć rozmowę. Choć z małomównością mężczyzny przypominała ona bardziej monolog nastolatka niż cokolwiek innego.
Przez całą drogę Natsu nie puszczał chudej dłoni czerwonookiego.
- Tak w ogóle to chyba powinieneś się zapoznać z tym co mają w karcie, żeby się później nie okazało, że nie wiesz nawet co reklamujesz - powiedział wesoło, przyglądając się twarzy Astina. - I chcę później wiedzieć, co jest warte uwagi. Byłem w Fabryce raz i w sumie nie obraziłbym się wrócić tam jeszcze kiedyś. Jak mój portfel przestanie świecić pustkami. Czasami odnoszę dziwne wrażenie, że mój portfel po prostu pochłania pieniądze. Taka czarna dziura. Weźmie i nie odda.
Droga mijała im we względnym spokoju. Natsu tylko raz zatrzymał się przed wystawą jakiegoś sklepu sportowego, zauważając, że za kilka dni zacznie się promocja na rowery. Niby miał rower w domu, ale jakoś tak nie było go do akademika jak przywieźć, a chłopak miał jeszcze rok nauki przed sobą...
Chyba muszę pomyśleć, żeby namówić jakoś rodziców na przywiezienie mi tego roweru. Proste i tanie to-to nie będzie, ale na pewno tańsze niż kupowanie nowego.

Gdy znaleźli się pod Fabryką, chłopak życzył Shikiemu powodzenia. Uśmiechnął się jeszcze na buziaka, którym obdarował go mężczyzna i odszedł w swoją stronę, zerkając jeszcze przez ramię, jak czerwonowłosy znika w kawiarni.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Moriyama Natsuki dnia Nie Cze 29, 2014 1:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 22
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shiki Astin on Sob Cze 28, 2014 12:22 pm

Shiki słuchał monologów Natsu na tyle uważnie, na ile pozwalał mu jego niedokofeinowany umysł. Jedna kawa to zdecydowanie za mało…
- Spokojnie, nie po to wziąłem tę robotę, żeby ją schrzanić czymś tak prostym jak ogarnięcie menu. – rzucił – Wydawaj pieniądze rozsądniej, to przestanie świecić pustkami. Pewnie śmiesznie tego słuchać od kogoś z, nazwijmy to, płynnością finansową, ale ja też kiedyś musiałem oszczędzać.
Kiedy zatrzymali się przed wystawą sklepu sportowego, Astinowi przyszło na myśl, że Natsuki z pewnością by się z roweru ucieszył. Shiki nie należał do osób uszczęśliwiających ludzi na siłę, więc tylko powiedział:
- Jeśli byś coś chciał ode mnie dostać, to powiedz.
Astinowi nie przeszkadzała jego nadwyżka pieniędzy, raczej nie zwracał na nią szczególnej uwagi. Na kilku kontach miał zlecone stałe przelewy na utrzymanie kilku dzieciaków czy darowizny na domy dziecka, ale robił to raczej z obojętności. Miał kasę na wynajem mieszkania i jedzenie, ubrania kupował kiedy poprzednie się zniszczyły, elektronicznych gadżetów nie kupował. Namiętnie kupował książki, ale w skali jego zarobków nie była to ogromna suma, której astinowy portfel nie mógłby zdzierżyć.
Kiedy dotarli do Fabryki, Shiki cmoknął Natsu w czubek głowy.
- No, to ja będę znikał. Przyzwoita praca czeka. – powiedział, a po chwili dodał - Dzięki za jedzenie...i w ogóle.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 25
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.forumpolish.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach